| Witaj gość , masz 0 nieprzeczytanaych wiadomości | Dziś Paź-21-2017 | Zakwateruj się, odwiedź swoją komnatę lub opuść ją | POCZTA: zaloguj | Komnata Konstanta |
Ankieta
Czy twoim zdaniem nowelki Warhammera będą wydawane w Polsce?

· Tak, jeszcze w tym roku sprawa sie rozwiąże
· Tak, ale to może potrwać jeszcze z rok dwa
· Być może kiedyś ktoś to wyda
· To koniec Warhammera w Polsce

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 48

Kislev: Kislev #09 - Erengrad
niedziela, 25 listopada 2007 - 00:00

Strona gotowa do druku Wyślij artykuł do znajomych

„Gospody śmierdzą tam rybami, a mieszkańcy gadają tak jakby mieli usta pełne wody, bulgoczą znaczy się. Parszywa kraina.”
- Robespiere Kordes, szermierz estalijski

  Zamek poleca:



Nazwa Oficjalna: Wielkie Księstwo Erengradu
Władca: kniahini Sofija Silinvol
Rząd: ustrój feudalny, ze zgromadzeniem bojarów oraz duchowieństwa. Erengrad zwierzchnia władza kniazia, rada miejska złożona z przedstawicieli najważniejszych mieszczańskich rodzin
Stolica: Erengrad
Wolne miasta: brak
Główne towary eksportowe: bursztyn, kawior, ryby, tran

„Gospody śmierdzą tam rybami, a mieszkańcy gadają tak jakby mieli usta pełne wody, bulgoczą znaczy się. Parszywa kraina.”
- Robespiere Kordes, szermierz estalijski
„Erengrad, miasto pełne cudów, tanich panien do towarzystwa i wódki tak mocnej, że rozbudzi Cię tylko zapach słonego dorsza.”
- Albrecht Rouder, student z Kisleva
„Stary Pavlov płaci mi dziesięć dukatów od każdej głowy norsmena jaką zetnę. Osiemdziesiąt za poszukiwanych piratów. Widać, że kniahini nie bawi się w dorsza i rekina z najeźdźcami.”
- Zawrielov Zaliznyj, Cesarski korsarz

Kraina


Wielkie Księstwo Erengradu to prowincja, która położona jest na zachód od Kresów, nad brzegiem morza Szponów. Można powiedzieć, że pod względem bogactwa ustępuje tylko Carskiej prowincji. Stolica tej części Kisleva, Erengrad położony jest w ujściu Linska. Podczas Burzy Chaosu, została zniszczona część miasta leżąca na brzegach. Wyspa, razem z tysiącami uchodźców, dzięki współpracy wszystkich mieszkańców wytrzymała oblężenie. Od najazdu Chaosu minął już rok, a Erengrad znowu staje na nogi pokazując, że niełatwo jest zniszczyć drugą, największą potęgę morską w Starym Świecie.

Kislevczycy nie bez powodu, nazywają Wielkie Księstwo Erengradu, Kislevskim Portem lub Kupiecką Prowincją. To właśnie w tej części Carycy Lodu, przepływają największe ilości pieniędzy od kupców z różnych stron świata. Do tego, tylko Marienburg może się poszczycić się większym portem, bardziej rozbudowana flotą i siecią handlową. Ludzie Imperium i innych krain nazywają Erengrad, Miastem Tranu i Bursztynu, ze względu na te dwa, najbardziej znane towary, importowane z tamtych okolic. Kislevski Port nie dzieli się na żadne mniejsze prowincje czy ziemie. Od paru wieków Erengradem rządzą Gospodarzy, książęta i bojarzy pochodzący z jednej, jak dotąd nieprzerwanej linii rodowej Silinvol. Niestety podczas oblężenia zginął kniaź, Nikolaus Silinvol. Teraz władzę przejęła jego dwudziestoletnia córka. Podobnie jak ojciec, ma twardy charakter i już po paru miesiącach władania Erengradem mówi się, że pod jej rządami prowincja będzie kwitła. Do tego jej przyjaźń z carycą, może wyjść Erengradowi tylko na dobre.

Księstwo Erengradu to w większości obszar nizinny. Wschód prowincji obrastają stepowe trawy, a na zachodzi często spotkać można wysokie, białe klify porośnięte zieloną trawą. W przeszłości, wśród skalistych wybrzeży, norsmeńscy piraci mieli swoje kryjówki, które podczas przypływu były niemożliwe do odkrycia, ze względu na podniesienie się stanu wody, a tym samym zalaniem wejścia. Do dzisiaj nie do końca wiadomo co stało się z skarbami i statkami ukrytymi pod klifami. Nad brzegiem morza stoją lub stały wioski rybackie, które złowionymi rybami, a czasem i wielorybami handlują z okolicznymi prowincjami. Wiele z tych osiedli zostało całkowicie zniszczonych podczas Burzy Chaosu i dlatego obecnie handel podupadł. Jednak, dobrą stroną takiego stanu rzeczy jest to, że teraz wielu drobnych sprzedawców ryb chce przyłączyć się do wielkich gildii, co sprzyja koncentracji i wzmocnieniu handlu na przyszłość.

Z Erengradu na południe prowadzi sławny tranowy szlak. Utwardzona droga, liczne patrole oraz strażnice sprawiły, że nawet po najeździe Archaona jest to bardzo bezpieczna droga. Na wschód, przez liczne pagórki wije się droga Rewgara, nazwana tak na cześć jednego z roppsmeńskich władców Erengradu, który nie cierpiał morza i dlatego rozwijał handel lądowy. Trakt wiedzie przez malowniczy wiosną i latem, pagórkowaty teren, który mieszkańcy Erengradu ochrzcili mianem Szczęśliwego, gdyż podczas wszelkich najazdów właśnie to miejsce jest zawsze omijane przez wrogie armie. Szkoda, że nie stało się tak podczas Burzy Chaosu i teraz część wzgórz zdobią pale, szczątki domów oraz ciała poległych i nie pochowanych wojowników. Droga morska na zachód, to niebezpieczny szlak. Sztormy, piraci, norsmeńscy barbarzyńcy oraz potwory czające się wśród głębin to największe z niebezpieczeństw czyhających na nieostrożnych żeglarzy. Przed Burzą Chaosu bojarzy z Erengradu wysyłali wojenne okręty i statki by patrolowały nabrzeże i pilnowały spokoju handlarzy przybywających drogą morska do Kisleva. Jednak po ataku mrocznych elfów i Archaona liczne okręty albo zostały zatopione albo umknęły pod wodzą carskiego korsarza Tamkova na wody Nordlandu, skąd wracają skuszone obietnicami kniahini o łatwiejszym handlu. Droga na północ jest w dzisiejszych czasach tak niebezpieczna i zasiedlona przez dezerterów oraz bestie, że potrzeba by niezwykłych bohaterów by przywrócić ją do dawnej świetności i spokoju.

„Tranowy szlak, to droga handlowa, która ciągnie się od samego Nuln. Biegnie Reikiem na północ, w Altdorfie przechodzi na Talabek, później zmienia się tylko nazwa rzeki na Urskoj. Dopływa się do Kisleva, a następnie lądem aż do Erengradu. Co to jest tran i dlaczego tak daleko po niego wędrują? Tran to tłuszcz z ryb, najczęściej otrzymywany z dorsza. Tran ma wiele zastosowań. Może być lekiem, może, służyć jako smalec, poprawia działanie zmysłów, słyszałem nawet, że niektórzy norsmeni stosują tran przed walką aby uodpornić się na ciosy. Słowem, Panie pij tran a będziesz nieugięty jak Kislevczyk, a nawet bardziej, bo ja tego świństwa do ust nie wezmę.”
- Kazimier, handlarz z Erengradu

W Wielkim Księstwie Erengradu występują tylko nieliczne lasy co jest dość sporym problem dla krainy, która potrzebuje statków. W takiej sytuacji dawny władca Erengradu, król Weiran zawarł sojusz z władcami terenów dzisiejszego Bolgasgradu, aby Ci w zamian za tran oraz bursztyn dostarczali drewno na budowę okrętów. Jedynym większym skupiskiem drzew jest las Grovodzki na południowym wschodzie, który z racji tego, że niegdyś odbyła się tam bitwa między zastępami Chaosu, a wojskami Magnusa Pobożnego, spełnia obecnie raczej rolę symbolu niż centrum zaopatrzenia w drewno.

Na północy Erengradu znajdowały się kopalnie soli. Po Burzy Chaosu nie ma stamtąd żadnych wieści. Dodatkowo kniahini nie może sobie pozwolić na trwonienie wojska i dlatego przez jakiś czas żaden oddział nie pojedzie na niebezpieczną północ w celu sprawdzenia stanu tamtejszych terenów. Chociaż z drugiej strony ludzie mówią, że do takiej sytuacji przyczynił się Aleksiej Makarev, młody porucznik wojsk, które wyruszyły z Kisleva na pomoc Erengradowi. Kniahini Sofija, Roppsmenka jest szczerze zakochana z wzajemnością w Aleksieju, potomku Gospodarów. Najprawdopodobniej właśnie to uczucie odwraca wzrok młodej władczyni na południe, w kierunku ukochanego. Źle się dzieje, gdyż z północy niedawno nadeszli uciekinierzy z tamtejszych wiosek, którzy w szale zwrócili się przeciwko swoim.

„Gdy morska bryza owiewa twoją twarz, czujesz się wolnym człowiekiem. Wkoło ciebie tylko woda, szum fal i ty, razem z swoimi kompanami na łodzi, jedynej ostoi na której możesz postawić stopę i nie zapaść się w głębię morza. Możesz być kapłanem, chłopem lub wojownikiem, ale na morzu jesteś żeglarzem. Woda chowa ludzi wytrwałych i silnych na duchu. Z morzem trzeba walczyć, bo ono nie oszczędzi Cię w chwilach słabości. Ono daje życie i siłę by żyć, lecz wymaga całych twoich sił. Piękno i groza skupione są w wodzie. Piękno i groza.
- Miron, wędrowny kobzar

Erengrad to bez wątpienia prowincja, która żyje głównie dzięki dostępowi do morza i licznymi związanymi z tym następstwami. Wybrzeże Erengradu jest poznaczone wysokimi klifami, wałami przeciwpowodziowymi oraz nielicznymi, kamienistymi plażami. W ciągu roku wiele sztormów rozbija się o wysokie skały nabrzeża. Aby żeglarzom było łatwiej orientować się pośród wód niebezpiecznego nabrzeża, postawiono linię latarni, które mają ostrzegać przed niebezpiecznymi skałami. Jak dotąd cały system ostrzegania działał dobrze, jednak po Burzy Chaosu spora część latarni na północy prowincji została zniszczona, a pieniędzy brakuje na wszystko. W związku z tym nie zostaną one zbyt szybko odbudowane.

Powiedzenia z Erengradu

„Śmierdzi dorszem” – ta sprawa jest podejrzana

„Nabrał wody w usta” – uciszył się, zaginął, zabito go

„Do stu beczek słonego dorsza!” – powiedzenie wyrażające zachwyt, niedowierzanie, złość

„To pewne jak Kraken” – coś niemożliwego, niepewnego, fałszywego



<< 1 2 3 >>


Komantarze
   Zamek Drachenfels
   © 2002-2010 | engine: PN
   support min.: IE5.0 1024x768


realizacja:
orth

:: chemia niemiecka :: nawodnienia ogrodów śląskie :: projektowanie ogrodów śląsk :: zakładanie ogrodów śląsk