| Witaj gość , masz 0 nieprzeczytanaych wiadomości | Dziś Gru-17-2017 | Zakwateruj się, odwiedź swoją komnatę lub opuść ją | POCZTA: zaloguj | Komnata Konstanta |
Ankieta
Czy twoim zdaniem nowelki Warhammera będą wydawane w Polsce?

· Tak, jeszcze w tym roku sprawa sie rozwiąże
· Tak, ale to może potrwać jeszcze z rok dwa
· Być może kiedyś ktoś to wyda
· To koniec Warhammera w Polsce

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 48

Humor z sesji: Hasła z sesji Bractwa Kości
poniedziałek, 04 kwietnia 2005 - 22:46

Strona gotowa do druku Wyślij artykuł do znajomych

  Zamek poleca:



<iframe name="hasla" bgcolor="#000000" src="hasla/hasla.php" width="100%" height="2320" scrolling="no" frameborder="0" align="CENTER" marginwidth="0" marginheight="0"></iframe>




Komantarze
Nieznany Podróżnik
24.10.05, 14:02
u nas na sesji koleś miał(24ww)próbował złapać złodzieja.i muwi ciekawe jak kur**rzuce 24.po rzucie wyszło ruwne 24 myślałem że pier*****
Ulfgar
08.11.05, 23:48
u mnie na sesji w małej chatce w lesie elf chciał barykadować drzwi niziołiem!!!!!!!! :)
Daemon_SIN
17.11.05, 12:45
Mi sie kojarzy motyw sprzed kilku moich sesji, ktory zostal tu bardzo podobnie opisany. Tylko, ze to bylo PO sesji i MG najpierw przyp... graczowi w leb podrecznikiem, a dopiero potem powiedzial "NIE! NIE MOZESZ!"
Daemon_SIN
17.11.05, 12:56
Apropos drzwi, to najlepiej oczywiscie do otwierania nadaja krasnoludy. Szczegolnie w chelmach i przytrzymywani za rece i nogi...
shadow888
27.11.05, 20:57
u nas było tak :
Gracz: szukamy Gorna.
Mg: Nie znajdujecie
Gracz:To mam cie w dupie.(do mistrza)
Mg:nagle z bezchmurnego nieba walnoł cie piorun...

Nieznany Podróżnik
09.12.05, 23:43
GRIND; ja na niego szarrzuje dender;a ja biegam w kułko i patrze sie na nich
Nieznany Podróżnik
09.12.05, 23:46
u nas na sesji gracz skrada sie i muwi; To ja zaachodze od okna i wybijam po cichu szybe tak żeby nikt nie słyszał
erastor
10.12.05, 14:41
U mnie na sesji: elf przedstawia się ludziom " Jestem Elfem wychowywanym przez niziołki, w dolinie krasnoludów, gdzie mieszkali ludzie''
Nieznany Podróżnik
12.12.05, 13:51
pozdro dla wszystkich graczy w warhammera
Hagelonth
12.12.05, 18:03
Hehe ja mam taki motyw :) :
(Gospoda w Middenheim)
A: Jestem kolo nich ??
MG: tak jestescie wszyscy razem w kupie!!!
M: Kurde a przysiaglbym, ze w karczmie! :D
Hagelonth
12.12.05, 18:07
Albo heszcez taki jeden:
MG: Sigfried twoj magiczny pierścien zaczyna emanowac moca, pojawia sie wokol niego kolora aura.
R: (hobbit, zlodziej; patrzac na cale zdarzenie zaaczyna pocierac i pukac swoj pierscien) - Ty na pewno tez cos potrafisz! :D
Nieznany Podróżnik
23.12.05, 15:54
MG: Idzie za tobą trzech ludzi...
BG: A ilu ich jest
Nieznany Podróżnik
23.12.05, 15:55
Uważaj, drzewo!!!
Nie widzę, las mi zasłania...
Nieznany Podróżnik
23.12.05, 15:56
Wskakuję do rzeki i sprawdzam jej głębokość!!! RIP
Mazi88
14.01.06, 19:46
Dzisiaj mialem zahebistego kwiatka hyhy.
Zima, pizdziwka straszna, las. KRasnolud z tarcza i troporem kłoci sie z człowiekiem który celuje do niego z 2 pistoli. Krąża już paare minut, atmosfera sięga zanietu gdy nagle jeden z graczy; Nurgiel podaj mi swoj numer telefonu (przed sesja Mg- Nurgiel wspominal, że ma nowu numer). Obaj z MG spadlismy z foteli..
Marcello
26.01.06, 17:00
No cóż ja sam byłe m autorem jednego tekstu.
Mg opisuje sytuacje wprowadzając nastrój grozy
nagle słyszymy pukanie,i wtedy niespodziewanie :no nie,oglądałem ten film...
Nieznany Podróżnik
29.01.06, 19:42
Hmmmmm. Zapodam coś z naszych sesji.
Pięcioosobowa drużyna: Krasnolud wojownik(ten to Ja byłem), czterech Ludzi: czarodziej, barbarzyńca i dwóch łotrzyków. Barbarzyńca wzrost jakieś 2.30 metra, imię Conan ;), wygląd ala Conan Barbarzyńca. po kilku sesjach stwierdziliśmy, że trzeba to jakoś wykorzystać. Od tamtej pory byliśmy drużyną Conana - Niedźwiedzia Północy. Jako, że ksywka ładna, to trzeba było znowuż coś z tym zrobić. Postanowiliśmy zapolować na niedźwiedzia. Pewien łowca nas ostrzegał, że skóra na Conana musiałaby być z dużego niedźwiedzia, a takie są strasznie niebezpieczne i możemy nie dać rady. Krasnolud(Ja) w pewnym momencie strzela tekst:
Może uda nam się znaleźć małego niedźwiedzia z wielką głową XD
Mistrz Gry spadł z fotela ze śmiechu

pzdr Elester
Nieznany Podróżnik
29.01.06, 19:47
tenże sam krasnolud zaczynał swoją przygodę tylko z czarodziejem.
nocując w lesie Siergiej(imię Krasnoluda) założył wnyki.
z rana idzie sprawdzić wnyki (topór nie wiem po co wziąłem ze sobą) i się okazuje, że na jedną złapała się sarna XD, niewiele myślać szarżuje na nią z toporem gdyż biedne stworzenie zaczęło się rozpaczliwie szarpać i ciosem topora niemal rozpoławia mięsko. sarna leży i na ziemi i jakoś dziwnie drży na całym ciele, krasnolud niewiele myślać dobija ją obcinając jej głowę. mimo to truchło nadal drży na ziemi. wkurzony z deczka krasnolud podbiega i wymierza buta tak dla pewności. krasnal jak to krasnal musiał trafić na kamień i jak to krasnal połamał sobie nogę :p
później przez kolejne chyba z 5 sesji biegał z połamaną nogą XD

pzdr Elester
Nieznany Podróżnik
29.01.06, 19:50
inna sesja. drużyna drowów i jeden minotaur. pierwsze spotkanie drowów z tą wielką krową(tak sobie cały czas żartowaliśmy z minusia). wiele kłótni, jedna bójka. minotaur przygważdża w końcu najbardziej zajadłego drowa do ziemi, trzyma łapę na jego ustach i zaczyna tłumaczyć:
Słuchaj mnie teraz uważnie. Będę mówił wolno i powoli.

:D

pzdr Elester
Nieznany Podróżnik
29.01.06, 19:55
jeszcze kwestia krasnoluda Siergieja i jego połamanej nogi.
do mieściny przybywa kapłan i krasolud od razu powlókł się poprosić o uzdrowienie. kapłan prosi żeby powiedział co się stało. krasnal ściemnia, nie chce mówić że skopał martwą sarnę XD. kapłan oczywiście się skumał, że krasnal kłamie i nie chce go uzdrowić. krasnal jak to krasnal zbluzgał kapłana i poszedł do karczmy chlać dalej (cały czas chlał krasnoludzki spirytus, żeby przytępić ból). sprawa z udzrowieniem była prosta. jeden z łotrzyków położył na tacy diamencik i kapłan bez chwili namysłu uzdrowił pijanego w trzy dupy krasnoluda :p

pzdr Elester
Nieznany Podróżnik
29.01.06, 19:58
i tak nie rozumiem czemu zawsze jak Ja prowadzę sesję, to drużyna którą prowadzę musi być ZŁA. zawsze się kończyło, że musieli uciekać z miasta, do którego niedawno zawitali. raz powiesili karczmarza i wypatroszyli na środku karczmy. skończyło się tym, że w kolejnym mieście witani byli przez panów w błyszczących zbrojach. jak zresztą w każdym kolejnym :p
zrobili se chłopaki niezłą renomę

pzdr Elester
Belial
09.03.06, 12:22
to u nas na sesji było tak:
miszcz gry nasuwa wkrętkę :
MG: stoicie nad brzegiem rzeki nieopodal wodospadu, pod sciekającą wodą jest wejście do jaskini, nagle z krzaków leci w naszą stronę odpalona bąba.
BG1: spier..... w krzaki.
BG2: ja tez w krzaki.
BG3: skacze do wody.
MG po pewnym czasie do BG4: a ty co robisz?
BG4: to ja skacze , tak na bok, do wody tak.
BG3: zdołał wypłynąć w pełnej zbroji.
BG4 bez pancerza ... utonoł :)
myszaty
14.03.06, 17:31
albo coś takiego jeden mój kolego podszedł do zamkniątej bramy murów miasta i po chwili krzyczenia o otwieranie bramy itp. na niego poleciała cegła i było tak z 3 razy za tym ostatnim trafiono go w łeb wpadł do rzeki w kturej by`ł jurz gościu uchlany w pepeszce ( mg uznał że jest to wtych okoicach (nuln)uznawane za znak szatana)po chwili kolega jak wyszedł z rowu powiedział ,że jeszcze kilka razy tam pójdzie i zbudujesobie domek:)
dzieciol
17.04.06, 09:39
a u nas było tak:
MG: No widzicie on trzyma broń
BG1: palna?
BG2: Co to palna?
lares
18.05.06, 21:02
No to i ja podam dwa dobre teksty...mianowicie(MG byłem ja):

Pewnego to razu niejakiego Ralfa (hobbita - szpiega) zaklątwiło troche. A była to klątwa która obniżyła jego zręczność o 30(czasowo)... No i nasz niecierpliwy mały niziołek udał się do lekarza.Nie chciał żeby zabrzmiało nie dorzecznie jego pytanie wiec nie zapytał "Co mam zrobić żeby moja zręczność wzrosła"... Więc jak mówiłem wchodzi do lekarza i wyskakuje z tekstem: "Prosze mi coś poradzić albowiem czuję się lekko niezręcznie" Rotfl!!!

Druga sytuacja takrze z wcześniej wspomnianym hobbitem:

MG: Widzicie z daleka wyspe, na której rozpościerają się potężne korony drzew i krzewów.
Ralf: Czy ta wyspa jest otoczona wodą?
(...) owned (...)
szyszka
26.06.06, 00:50
ooooo kupa
DjWizard
29.06.06, 19:31
To u nas na sesi było:
BG1 to ja
MG: No wchodzicie do karczmy i niema tam żadnych wojowników
BG1: A skąd wiesz przecierz cibie tam niema!!
Orlen
30.06.06, 23:35
hmm na sesji padla taka wymiana zdan: jeden z graczy nalewa herbate z dzbanka. zauwazywszy ze cieknie na dywan powiedzialem "lej nad tacka!!" co zaczal robic, po czym stwierdzil "i tak cieknie!!"
Orzad
20.08.06, 22:26
Mg: Widzicie w studni małą niewyraźną sylwetkę (...)
BG1: Spuczszam się tam...
Bg 2,3,4,5, (śmiech)
pshemek
09.09.06, 20:30
hyhy. U nas bylo tak:
M.G. : Wydaje sie wam ze czarodziej kreci...
W tym momencie nasz kompan z druzyny(gracz) wyjal kartke i zaczal robic rachunek prawdopodobienstwa...
M.G. : co Ty kurwa robisz?
Gracz : wyszlo mi z rachunku ze czarodziej jest zdrajca lub nie jest zdrajca...

W tym momencie M.G. zarzadzil 30 min przerwy by wszyscy sie wysmiali ;-)
Nieznany Podróżnik
10.09.06, 15:23
u nas byl taki motyw:
siedzieslismy w magicznej karczmie z ktorej nie bylo wyjscia.
BG1 (zdesperowany): rabie podłoge
MG: gdzie??
BG1: tu gdzie stoje
MG: (rzuca kostkami i cos liczy.....)
BG1 troche przerazony: no i co?? znalazlem cos??
MG: nie. ale odrąbałeś sobie noge :)
skoti10
01.10.06, 21:07
to u nas gramy w chyba 6 osób i MG nie słucha mnie i kumpla no zeby nas zauwazył spalilismy chałupe jakiegos wiesniaka
MG-co wy kurwa robicie!!!! gania was policja zostały wywieszony listy goncze jak was złapia siedzicie 2 miechy w pace
MG dalej nas nie słucha
BG1(ja) wpadłem na pomysł zeby spalic komende policji (jak nie bedzie komendy to nas nie wsadza do pudła
MG tłumaczy reszcie druzyny...
BG2 do MG-jaki jest dach komendy
MG- nie wiem nie istotne
BG2-pewnie jest wyłozony słoma
MG-(wpieniony jak nie wiem)dobra jest ze słomy no i co z tego
BG2 -robie koktajl mołotowa i wzucam na dach komendy .
MG -biegnie za wami 100 milicjantow
BG1- biore BG2 na konia i spierdalamy za miasto
MG -dobra wypierdalac z miasta i sie zamnknac
MG -opowiadajac reszcie druzyny misje
BG1 do krasnoluda zetnij 4 drzewa i je podpalamy zafajczył sie cały las a MG nie wzruszony takim faktem nic nam nie zrobił poz tym ze wysłał na nas 2 smoczka

dyder_1006
02.10.06, 16:18
Występują: BG1(ja), BG2(beethoven), BG3(skoti10), MG(Kaszman, ludzik nie z tej ziemi, uważa, że jesteśmy odporni na wszystko).
Apropos instytucji Mistrza Gry to są jeszcze 3 zasady. Znaczy się, ja wyznaje trzy...

1) Mistrz Gry ma zawsze rację!

2) Jeśli uważasz, że Mistrz Gry nie ma racji patrz punkt "1)"

3) Jeśli uważasz, że Mistrz Gry jest Bogiem to jesteś w błędzie! GM ma "Boga" na posyłki!

Skoti10 nie kłamie! :P Gram razem z nim. Ale inny z kolei MG zrobił nam żart.
MG: Budzicie się. Co robicie?
BG: WYCHODZIMY.
MG: Wyszliście. Słyszycie jakieś tupanie. Jakby słonie.
BG: Wpierdzielimy im! :P
MG: Uciekacie?
BG1(ja): Nie, porozmawiamy.
MG: Nadjeżdża cała horda rycerzy na ciężkich koniach. Uzbrojeni po zęby.
BG2(tzw. beethoven): Pytam się, czego od nas chcą.
DOWóDCA RYCERZY: Czemu nie uciekacie? Macie ostatnią szansę! Uciekać!
BG2: O nie! Zostawiłem swoje psy! Są pomiedzy wojownikami! (kieruje pytanie do DOWÓDCY): Przepraszam, czy mogę iść po psy?
DR: Tak. Chłopcy, zróbcie mu miejsce.
Beethoven idzie. Powoli...
MG(do Beethovena): Nagle twoją nogę przebijają widły.
BG2(beethoven): Robię unik. (ZMIEŚCIŁ SIĘ). Uniknąłem.
MG:Tak. Uniknąłeś. Widły są w twoich plecach. Jeśli Ci ktoś ich nie wyjmie w ciągu 4 rund - umrzesz.
BG3(skoti10): Ja im nie uciekłem. Rzuciłem w jednego konia stalowym palem(od krowy).
MG: Dobra. Z konia zeszlo 5 rycerzy. Wzięli cię i wkłądają głowę do poidła dla koni. Co robisz?
BG3: Łapię powietrzę.
Rycerz1: Przeproś.
BG3: Nie.
Rycerz znowy trzyma go przez dłuższy czas pod wodą. BG3 prawie umiera. Wyjął go.
Rycerz1: Przeprosisz?
BG3(do MG): Pluję mu w twarz.
MG. Zdążyłeś.
BG3: Przd czym?
MG: Uciął Ci głowę.
W tym samym czasie BG1(ja) spytałem, czy mogę się dołączyć do rycerzy.
DowódcaRycerzy: Nie. Tańcz.
A że BG1 - ja, byłem elfem - zacząłem tańczyć.
MG(do mnie): Twoje oko przebija strzała. Za 2 rundy giniesz.
BG1: Spoko. Wyjmuję z sakwy butelkę wina i połowę wypija.(żebym mniej czuł). Resztę rzucam w pysk konia.
MG: Przecina Cię następne 10 strzał. Giniesz.
BG1: Spoko.
MG(do beethovena): Rób nową kartę.
BG2: Czemu?
MG: Nikt Ci nie pomógł, giniesz.
BG2: Jak to? Przecież...
MG: Giniesz. Na Twoich oczach zabili Twoje psy.
BG2:(soczyście) KUR**.
MG: Budzicie się..........................
BG: O JA PIER**************************** OSZ TY W MORDę KOPANY MG !!!!!!!....................... JUSH ZACZąłEM ROBIć NOWą KARTę!!!!!!!.................DAłEM CI ZA KSERO 50 GR!!!!!!!!!!! ODDAWAJ!!!!!!!!!!!!!............. ITP.
Klęli(śmy) na MG jak szewce.
Serion
09.10.06, 08:40
Ja raz zaczynam sesje ( wyczaiłem w internecie fajny scenariusz):
-Jesteście w Nuln, wielkim mieście ( i tu opisuje co i jak)... stoicie na ulicy głównej za bramą....
Na to gracz: -Eee... idziemy z miasta nic tu po nas, trzeba odszukać jakieś drzewo zeby po min przeskoczyc na 2 strone murów...

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Albo na jednej sesji mojemu graczowi nie chciało sie wydawać kasy na karczme w mieście to poszukał jakiegoś "przytulnego" śmietnika i sie przekimał...
Nieznany Podróżnik
03.02.07, 17:57
gracz (Drago) przeszukując ulicę w mieście gdzie miało dojść do morderstwa pyta MG czy coś znalazł. MG wykonuje rzut i mówi mu, że nie.
Gracz tłumaczy MG z przejęciem:
-Ale słuchaj jak nic nie znalazłem to co znalazłem?
mitthraw
03.02.07, 18:04
Młody, wielki (2,1m) urlykowiec (Odd) spodziewając się walki wyciąga swój dwuręczny topór ze słowami:
-No to ja wyciągam swój podręczny topór...
mitthraw
03.02.07, 18:08
MG (wielki elfolub) opisując bn:
-Więc widzisz, że koleś jest przystojny jak elf tylko, że mężczyzna...
Nieznany Podróżnik
27.02.07, 17:22
złodziejka ucieka z włamu przez okno po linie, juz jest w połowie drogi do ziemi, nagle:
MG: widzisz pod tobą stoi elf co robisz?
Kirsten: spuszczam sie na Elfa!
Nieznany Podróżnik
27.02.07, 17:26
podróżnicy dośli wreszcie do jakiejs wsi:
MG: widzicie dookoła las, kilka zabudowań około 5 a dokładnie 13 :),
kiedys tu spadł grad meteorytów a dokładnie jeden :0,
naprawde to jest wiocha ZABITA DZIURAMI :D,
a obok jest ogromna pieczara co robisz?,
HANS: Ścinam ją checheche
mitthraw
05.03.07, 22:02
Koleżanka z drużyny o koledze z drużyny: Bo to taki prosty elf
mitthraw
05.03.07, 22:06
Drago do Iguasu wściekły o zachachmęcenie łupów wojennych (koni): Dostałaś darowanego konia w zęby to nie marudź!
mitthraw
05.03.07, 22:13
Nowa postać (Kamilla) dołącza do drużyny będąc podwieziona przez wóz i dwóch wieśniaków. Spytana o tak niecodzienny środek transportu spokojnie odpowiada: Po drodze mnie wzięli.
mitthraw
05.03.07, 22:19
Tarya wypytywana przez resztę drużyny o jej nowego znajomego, oboje spali w stajni. Oboje mieli kłopoty z pamięcią jeśli chodzi o tę noc: Nie wiem jak ma na imię ale wiem jak ma na imię jego koń.
Nieznany Podróżnik
18.03.07, 21:15
MG:Ku waszym oczom ukazuje sie ork . Taki 2 na 2 na 2 ... rosły ork .
Gracz: 2 na 2 na 2 ...znaczy się...sześcian ?
Hadez
20.04.07, 17:33
U mnie w druxynie byl jeden Halfling - oczywiscie lotrzyk
Jestesmy w gorach szarych... rozbilismy oboz obok opuszczonej twierdzy krasnoludow, w ktorej teraz urzeduja Skaveny.. pewnej nocy zatakowaly nas, akurat wtedy kiedy Halfling poszedl w krzaki...
M.G Slyszysz jakies zamieszanie w obozie i odglosy walki... Co robisz??
Hasacz - Podchodze do obozu i rzucam w nich kartoflem... Oczywiscie ajpierw rzucam wykrywanie pulapek :P
mitthraw
25.04.07, 21:20
Mieliśmy na wozie zabitego bandziora i ciężko ranną,nieprzytomną koleżankę (Iguasu-uczeń czarodzieja). Mówimy o trupie strażnikom i chcemy aby go sobie zabrali. MG: widzicie jak sierżant bierze to ścierwo za włosy. Tarya (pyskaty łotrzyk): Hej ty! Ostrożnie z naszą koleżanką!
mitthraw
25.04.07, 21:34
Dostaliśmy zlecenie od maga na znalezienie pewnego artefaktu. Miał on się znajdować w Sylvanii. Dzielimy się więc naszą wiedzą o tej krainie:
-Sylvania, tam najwięcej ludzi nieżyje.
-Z Sylvanii to może i wyjdziemy ale nie wiadomo czy żywi.
mitthraw
25.04.07, 21:40
Jesteśmy w podziemiach Nuln. Uciekamy przed bandytami, czarną mazią, niezniszczalnym kolesiem, mrocznym magiem i takimi tam. Dochodzimy do krzyrzówek.
-MG: widzicie korytarze w lewo, w prawo i prosto. W którą idziecie?
-BG: Tak.
mitthraw
25.04.07, 21:46
Jesteśmy w karczmie. Czarodziej i łowczyni podchodzą do kapłana Sigmara. Nie bardzo mogą się zdecydować które z nich ma z nim mówić więc podchodzą ostrożnie.
-sigmaryta ledwo na nich spojrzwszy: Dzisiaj ślubów nie udzielam.
mitthraw
25.04.07, 21:53
Chwilę wcześniej ci sami bohaterowie.
BG Czarodziej do MG: To ja ją posuwam bliżej sigmaryty.
BG Sigmaryta (z irytacją i sarkazmem): Nie posuwa się kobiety na środku sali!
mitthraw
25.04.07, 22:03
Mag z naszej drużyny narobił trochę chałasu na wiejskim cmentarzu. Zleciało się paru wieśniaków z okolicy. Naturalnie z widłami. Mają go ochotę zadźgać ale żaden nie chce zrobićtego pierwszy. W końcu to mag...
-W1: Dźgnij go! Dźgnij!
-W2: Ja?! Dlaczego ja?! Sam go dźgnij!
-W3: Ja?! Sam go dźgnij! Dlaczego to mam być ja?!
-W1: Bo masz najdłuższe widły!!!
mitthraw
25.04.07, 22:08
Dostaliśmy zlecenie na odnalezienie czarnego jednorożca. Zleceniodawcą był niewidomy mag. W przytułku dla obłąkanych. Chcemy wiedzieć jak mamy go przekonać o wykonaniu zlecenia.
Mag: Chcę to zobaczyć.
mitthraw
25.04.07, 22:16
Jesteśmy w Darkwaldzie. Zostaliśmy zaatakowani przez przeważające siły zwierzoludzi i wojowników chaosu. Walka nam nie idzie. Mamy przesrane. Zdesperowany Odd (młody urlykowiec) do naszego przewodnika starego, niewidomego ojca Odo (urlykowy wieszcz):
-Odd: Ojcze! Przydałoby się nam trochę boskiej pomocy!
-Odo: Nie widzę problemu synu...
mitthraw
25.04.07, 22:37
Karczma w Altdorfie. Pytamy MG o skład gości.
-MG: Widzicie przedstawiciele wszystkich ras. Ludzie, niziołki, krasnoludy itd.
-BG: A elfy?
-MG po chwili zastanowienia: Nie bo krasnoludy tam są.
mitthraw
25.04.07, 22:40
Sigmaryta do elfa: Będą z ciebie ludzie...
Talah (elf) do Cassidego: Cas! Nie strasz ludzi!
Dynia15
13.03.08, 18:45
BG musieli dostac sie do wieży
- (Falandar) robimy tak, chłopaki: ja lecę i wysadzam drzwi robiąc zamieszanie, a wy wchodzicie od tyłu
- (Orcrist) eeee..... nie mamy prochu
- (Falandar) hmmmmm.... nie szkodzi! Zrobimy tak: ja lecę i udaje że wtsadzam drzwi, a wy wchodzicie od tyłu.......
Dynia15
13.03.08, 18:51
MG do graczy znajdujących się w jaskini
- widzicie wielki kamienny łuk (podtrzymujący sklepienie)
- (Betrezen) (nikt nie chciał się z nim dzielić zdobyczami) BIORĘ!!!! Ile zadaje obrażeń??????
Dynia15
13.03.08, 18:54
BG rozmawiają z zachibernowanym ożywieńcem leżącym na kamienym podeście z dwuręcznym mieczem. Po skończonej rozmowie jeden z BG podchodzi i zaczyna bezczelnie wyrywać miecz umarlakowi. Efekt: strata głowy
bartekkrowa
21.03.08, 21:37
Hehe
fajowe.
Ja miałem zabawny dialog z MG:

MG: Dostajesz skórzaną sakwę do której można włożyć tylko niewielkie rzeczy jak...
JA: Mój mózg?
   Zamek Drachenfels
   © 2002-2010 | engine: PN
   support min.: IE5.0 1024x768


realizacja:
orth

:: chemia niemiecka :: nawodnienia ogrodów śląskie :: projektowanie ogrodów śląsk :: zakładanie ogrodów śląsk