| Witaj gość , masz 0 nieprzeczytanaych wiadomości | Dziś Gru-11-2017 | Zakwateruj się, odwiedź swoją komnatę lub opuść ją | POCZTA: zaloguj | Komnata Konstanta |
Ankieta
Czy twoim zdaniem nowelki Warhammera będą wydawane w Polsce?

· Tak, jeszcze w tym roku sprawa sie rozwiąże
· Tak, ale to może potrwać jeszcze z rok dwa
· Być może kiedyś ktoś to wyda
· To koniec Warhammera w Polsce

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 48

Humor z sesji: Kfiatki z sesji drużyny Kuru'Rana Kelebrina
niedziela, 10 lipca 2005 - 11:24

Strona gotowa do druku Wyślij artykuł do znajomych

Standardem na sesjach są sytuacje w których gracze lub MG palną coś tak głupiego, nie na miejscu lub rozbrajającego, że trzeba to zapisać. Dotąd na Zamku mogliście zagłębiać się w lekturę haseł z sesji Bractwa Kości. Od dziś dołącza do nich kolejna drużyna pod komendą Kuru'Rana Kelebrina i kolejna seria haseł. Zachęcam tym samym inne drużyny do przysyłania podbnych zapisów z sesji do publikacji na Zamku.

  Zamek poleca:



Kwiatki z sesji:

1.Tosvich: Weś mnie nie obrzydzaj!!!
Dallak : Weś mnie nie obrzezaj!!!

2.Dallak: KURWA!!!!
Rismor: Kto to taki???
Tosvich: Kasztaniaki!!!

3.Zeniks: Jak powiem skacz to spuszczaj się do wody…

4.Zeniks:Rozglądam się zajebiście….

5.Zeniks:To ja biege…po cichu ( kolczuga i pełna płytówka )

6.Rismor: BOŻE DAJ MI BROŃ!!!!!!
Mg: Pojawił ci się przed oczyma świecący sztylet…
Rismor: O fajny…będę miał czym zabijać chomiki!!!!
Mg: Sztylet znikł
Feniks: O zajebiście straciłeś najpotężniejszy artefakt świata (tego sztyletu szukali kilka sesji)

7.Zeniks: Run śmierci na chomiki…

8.Rismor: Wchodzę pukam…??...pukam wchodzę

9.Mg: Nagle minotałry zamieniły się w jeże (Mg miał na myśli 100 strzał w plecach było to w sumie w elfickiej osadzie)
BN: Jak się czujesz Rismorze???(Rismor leżał na ziemi czekając na 2 minotałry które szły go wykończyć)
Rismor: Dobrze tylko zabijcie te jeże bo to są zaklęte minotaury…

10.Rismor: Wchodze…małego trzymam…na plecach…??

11. Rismor: JEZU!!!
Cesarz: Ha wyznajesz bogów chaosu

12.Gracz: Mogę się z nim skontaktować telepatycznie
MG: Tak
Gracz: To daje mu numer swojego mózgu 0-800 Quidius

13.Mg: Widzisz jak z tłumu gapiów wychodzi mężczyzna z czerwoną laską w ręku…
Gracz: O Gandalf!!!!!!!!

14.Zeniks: Dobrze jest grać chaosem bo nieważne kogo zabijasz
Zeniks: A jak gwałcisz dziewczyny w wioskach to już w ogóle jest zajebiscie(i szczery uśmiech na twarzy)

15.MG: Połknął cię wieloryb…
Rismor: Wypluj skurwysynie!!!!( I zaserwował pstryczka w języczek wieloryba Siła=57 nie w erracie)

16.MG: Jesteście głodni
Gracz: Mam ważnie trucizn to wiem co zjeść żeby się nie otruć…

17.MG: Wstajesz rano członek cię boli…
Gracz1:Mam penisa…???
MG: Masz
Gracz2: AAA Przespałeś się z nią masz HIFA
Gracz1: W tamtych czasach nie było HIFA
Gracz2: Leśnego HIFA
(gracz 1 przespał się z leśną elfką)

18.MG: Słyszysz biegnące wprost na ciebie ORKI w pełnej szarży
Rismor: Stójcie Stójcie




Komantarze
Kamil_WFRP
18.07.05, 11:10
MG: No to jedziesz na tym konio_ośle i nagle czujesz ze musisz sie odlac.

Halfing:mo to sikam



Mój kolega grający Pół-orkiem (pół orkiem -pół krasnalem sądząc po statach)

aby zmienic korbacz dwu na jednoręczny i tarcze wpadl na pomysl zeby wbic dwurak w najblizszego skawena i wyjmowac puginały w tej samej turze (1 atak) i dzięki wypasnej ZR nie wyszlo mu tylko o jakies 40 i stracil bronie

Swoja droga poniewarz w naszej drorzynie sie nie przelewa ork do dzis walczy galeziom i mieczykiem porzyczonym od czerodzieja (czyli mnie)
TomcioJabol
21.08.05, 22:22
u mnie kumpel biegał z urwaną nogą od stołu, całkiem zgrabnie sobie nią radził :)
Kelebrin
06.09.05, 23:37
Gorzej jak się rzuca czar 6 pozimu i ma sie pecha:D wszyscy na polub bitwy padają z wrażenia dosłownie wszyscy
dracon
11.09.05, 07:13
u nas mieliśmy kolesia którego postać wyspecjalizowala się w rzucaniu wszystkim np: krzesła, noże, kufle itp. mimo minusów do testu US. ale niestety łucznikiem to za dobrym nie był ;) Wtedy zaproponowaliśmy stworzenie nowej grupy broni rzucanej "każda"
gop_zielony
12.09.05, 10:25
U nas na sesju mg przy okazji krązenia po podziemiach wymyslił że odziemy obok podwodnego wodospadu. Co za rużnica czy pod wodą czy pod ziemią.
Koniokrad
13.10.05, 22:42
W pewnej sesji obudzilem się nieprzytomny...

Moj kumpel po 15 minutach sesji w których był przywiązany do pala powiedział "więc podchodze do niego i pokazuje mu spinkę"
Nieznany Podróżnik
22.10.05, 12:06
U mnie na sesji niedźwiedzie spadają z drzew :) to było tak:
Wstaje krasnolud kolega i ja. Patrzymy, a tam nie ma naszych broni! (dwuręczniaka, tarcz mieczy itp itd.) Krasnolud wychodzi z namiotu (bo to był las) i się rozgląda. Słyszy szelest na drzewie... A tam spada rycerz z trzema niedźwiedziami w rękach...

Myśleliśmy że pier***iemy...
Gagharin
15.11.05, 15:50
Hehe mój kolega mag rzucał czar pierwszy raz na sesji i zemdlał bo mu się nie udało, a za drugim razem(guślarz) spotkało go przekleństwo Tzeentcha i opanował go demon z aspektem Slaanesha po czym zaczoł molestować innych graczy....
aquarius25
16.11.05, 16:43
Od pewnego czasu uganiał sie za nami szampierz BLackthorn, któremu zabilismy brata..... gdy w końcu nas spotkał jeden z graczy go zabił< przy pomocy 8 stopniowej kuli ognia>, a gdy w chwile potem podjechała do nas Straż Miejska z zapytaniem "Co tu sie kurwa dzieje??" ten sam typek odpowiada ze koles przyjechał taki spalony..... Na co inny gracz:"A to był nekromanta"??? Nasz MG ledwo sie nie posikał.....
childofnight
16.11.05, 22:49
U nas podczas jednej z sesji ktorej mialem zaszczyt byc MG Gracz grajcy Medykiem wypowiedzial tekst
MG: wlaśnie przypominasz sobie ze zostawiłes swoje pijawki(poniewaz po bitwie powiedzial ze wyrzuca swoje pijawki na popas)
Gracz: No to ja wracam do zamku
Druzyna(reszta): No nie wracaj kupisz sobie nowe
Gracz: Moje zycie bez pijawek niema sensu!!
I poszdl wrocil sie 7 godzin na piechota do zamku nekromanty ale to jeszcze nie koniec bo na wozie mieli kradzione impreialne zloto okolo 3000 zk(ktorego i tak nie oddali ale to juz inna bajka:)
Nieznany Podróżnik
27.11.05, 14:04
raz prowadzilem sesje:druzyna ukrywa sie w mieszkaniu w kamienicy przed zabojca.w pewnym momencie(byla to ciemna noc)przez maly otwor a okiennicy wpada do pokoju belt i wbija sie w sciane.wszyscy padaja na ziemie.po chwili jeden wstaje i mowi otwierajac okiennice:zobacze kto do nas strzela...
Witelon-Lieberung
02.12.05, 19:52
ja mialem kiedus Mg-oryginala. wszelismy kiedys ,,mala" rozrube w knajpie...nie minal kwadrans a plonela polowa wsi ( druzyna byla dosc krewka)
nie wiadomo skad wziela sie kawaleria i niewielki odzial kusznikow, poddalismy sie dopiero po trzech dniach oblezenia...i zgadnijcie co nam zrobili.
ZAPLACILISMY GRZYWNE
Doragon
05.12.05, 15:10
Było nas trzech. Ork Got pcham, człowiek Aurelius (nekromanta- ja) i elf Jasper. Szliśmy lasem, kiedy MG zapytał, bo zapomniał, kto ma przeklętą broń dla zleceniodawcy:
-Kto ma ten przeklęty korbacz oburęczny?
-O cholera!- Woła ork.- Zostawiłem go w tyłku tego krasnoluda.
(krasnolud został tydzień drogi od drużyny. w twierdzy krasnoludów gdzieś w Górach szarych. Z 300 towarzyszami w tym czterech zabójców demonów.)
Niezła jatka.
hans1121
11.12.05, 18:28
Na pewnej sesji (podczas której byłem MG), gracze dostali za zadanie zawojowania rynku w Imperium. Wpadli źaś oni na taki pomysł, żę każdego zabitęgo zwierzęcia(z futrem) typu niedzwiedz lub wilk obedro ( po zabiciu go, of koz) ze skóry, poczym zaczną szyć z futer bieliznę...Stringi z wilczej skóry zrobiły wielką furorę na całym cywilizowanym świecie...
Nieznany Podróżnik
12.12.05, 14:02
Jak w systemie kryształy czasu gość wyleciał 40m. nad ziemię. Próbował rzucić zaklęcie kula ognia no ale wyrzucił pecha (99). MG sprawdza, czy nie będzie jakichś złych skutków. Były- czarodziej zemdlał i spadł z 40 metrów na ziemię. Postać do reinkarnacji :)
Nieznany Podróżnik
27.12.05, 17:11
razem z kumplami stwierdzilismy że rzucanie czarów jest zbyt prostę i dodalismy to czarów inkatację oraz gestykulację wyobrazcie sobie co się działo jak kumpel rzucał zaklęcie w bibliotece publicznej , ludzie omalo nie pekli ze śmiechu !
kgstanley1
01.02.06, 23:07
U nas na sesjach padają takie zdania:
"wyciągam z torby suchary z elfów" - miał na myśli suchary które dostaliśmy elfów
"Powinien tu być wczoraj jeden ciężko ranny z ręką"
"dlaczego on obcina uszy które my zabiliśmy"
"ta beczka przyszła sama czy z czymś"
"widzicie płonące czarne ogniska"
"Gnom: Przybyliście tu w niezbyt sprzyjających okolicznościach
Drago: owszem burza była
Doragon
03.02.06, 14:21
Odjecana sesja.
Gość z mojej drużyny ( krasnolud Wolfgang, zabójca trolii) był narkomanem, alkoholikiem i miał trzy choroby umysłowe. Przed bitwą nachlał się, nabrał ileś dawek narkotyków (siła 64) i zaczyna szarżować na orków, którzy właśnie wychodzili z lasu. MG opisuje, jak orkowie uciekają przed tym krasnoludem. Nagle ten zaczyna ryczeć.
-Moje orczki gdzie biegniecie...
(MG) -Oni biegną do wioski.
-Fajnie.- Krzyczy przez łzy Wolfgang.- Będę mógł z nimi się nieźle zabawić. Mają klocki LEGO?
Wszyscy pili w tym momencie kawę.
Nie pokazywaliśmy się przez cztery tygodnie w domu MG.
Belgor
13.02.06, 16:44
gdy moja postać siedziałą w kszakach to dostałęm strałą w dupe
Belgor
13.02.06, 16:45
wchodzi elan (ela buhahaha) do wojska stał tam sierżant z rózowym mundurze i zaszoł go zapinać:D:D
Bartekkk1
04.03.06, 23:01
Mój kumpel przegiał ale nie w swiecie warhammera tylko w L5K
Jest jesbie drużyan, wchodzimy do gospodu siedzi sobie shugenja ("mądry" czarodziej), a ze był jedyny z samurajów to siadamy obok niego :
Shugenja : Co was sprowadza w te strony mężni samurajowie ?
Druzyna : Szukamy świętej wody, która ugasi wszelkie pragnienie (pomoże strawic ogien który niszczy mur kaio, nasze zadanie)
Shugenja : (pod dłuższej chwili) To tak bardzo chce wam sie pić ?
No jak to walnął juz do konca sesji 0 klimatu, haha
Nieznany Podróżnik
24.04.06, 14:55
Posłuchajcie tego. Moja drużyna była bardzo chaotyczna. wojownik chaosu- Jord Vaker, nekromanta bAKUŚ i Ja. Byłem tylko drobnym łowcą nagród z pięciolufową rusznicą i zapasem amunicji. Byłem mutantem z bardzo dużym talentem do robienia broni (nie pamiętam nazwy tej mutacji).Mój lolega Jord poprosił mnie o jakąś broń palną. Zrobiłem mu karabin obrotowy. W czasie testowania na orkach zaliczyłem nią krytyka. 342 obrażenia z siłą 7. Ork będący celem wyglądał bardzo komicznie.
Nieznany Podróżnik
29.04.06, 07:56
U nas jak ktos nie jest swiadkiem danego zdazenia to zatyka uszy i udeza w nie dodatkowo palcami tak ze nic nie clychac (chyba ze sie udaje ze sie udeza). Jeden koles kiedys podsluchal informacje a potem powiedzial ja glosno w swojej kolejce. Drugi koles (ktory mial zatkane uszy powiedzial "zaa podsluchiwanie jest kara
Nieznany Podróżnik
29.04.06, 07:58
MG - Wchodzicie do obozu banitow. Wszyscy wygladaja tak samo oprocz jednego, ktory jest ubrany lepiej niz inni jest potezniejszy i wogole
Gogel - To ja podchodze do niego i pytam "Kto tu dowodzi??" (to ten sam kolo co mowil ze za podsluchiwanie jest kara)
Nieznany Podróżnik
02.05.06, 14:08
Siedzieliśmy sobie w karczmie i gadalismy z pewnym magiem. On sie nas pyta:"Kim panowie są?" Ja na to:
-Jestem Felix Łowca-
(mój kumpel elfi mag)-A ja Regis-
(a z piwnicy dochodi głos naszsego kumpla krasnala, który się upił i spadł z baaaaaaaardzo dużych schodów)
-A jestem Nordar Poobjana Czacha-
Nieznany Podróżnik
13.05.06, 22:48
MG - otaczaja was zakapturzone postaci
Croach (ja) - o fajnie dresy
Theran
16.05.06, 12:22
W czasie sesji z Doragonem graliśmy "dobrymi" postaciami. Była to nasza 1 sesja w Warhammerze. Na szczęscie poduczyliśmy się trochę. Ja byłem uczniem czarodzieja, a Doragon łowcą nagród. Idziemy sobie przez ciemny las... a tu nagle słyszymy.
-Ej wy. Chcecie trochę srebra?
-Tak. Dawaj temat.- Rzucił Doragon
-Mam zadanie. W tej koltlinie jest zboczony smok. To znaczy ... zbutowany smok... to nie tak. Skopany smok.- W końcu woła smok.
-Mutant? Pyta Doragon.
-Nie butan.- Wali MG.
Nieznany Podróżnik
16.05.06, 16:08
U nas na sesji krasnoludowi zachciało sie palic fajke ale nie mial tytoniu no to elf wzial jakiegos krzaczura i wmowil mu ze to tyton. Razem z krasnalem spalili to (okazalo sie ze to byl narkotyk po ktorym chcialo sie wszytkich ruchac) i krasnolud zaczal gonic do okola drzewa trzeciego czlonka druzyny a potem razem z elfem go zapieli. Rano jak sie obudzili to nic nie pamietali a tylko tamten trzeci dziwinie chodzil:P
Theran
17.05.06, 09:22
Trzecia sesca z Doragonem w drużynie. Walczymy z jaimś zabójcą, którego kazano nam wykończyć na zlecenie miasta Nuln. Walczymy, walczymy, walczymy. Jakieś 150 rund. Walka była kompletną porażką dla obu stron. Wszyscy zaliczali krytyki (ale na siebie). Walka skończyła się tym, ż wszyscy padli nieprzytomni. Nasi bohateroie i zabójca. Wszyscy obudziliśmy się w jaskini orka- homo.
Theran
22.05.06, 13:43
Walka z orkiem. Postać zaliczała krytyka. Obrażenia były naliczane. Czekamy 45 minut, kiedy MG przestał zliczać obrażenia. Ma bardzo niewesołą minę. Jest to oznaka naaaaaaaaaaaaaaaaprawdę dużych kłopotów. Nagle mówi:
-jeden na głowę. Ale oderwało ją.
Padliśmy ze śmiechu. Ale ktoś zapytał.
-Dlaczego tak długo liczyłeś?
-Bo ciągle podliczałem obrażenia. Kiedy doszło do 1043 nie chciało mi się dalej liczyć, a potem trzeba było testować. Ork miał bardzo dużą pomoc boską. To był Bahor- opadły nman szczenki. Ork ten był napakowanym półbogiem. Rozgromił trzy sesje wcześniej 400 osobowy oddział imperium, a my mieliśmy dopiero 2 profesję do ukończenia. Fajnie było czuć się tak wspaniale.
Mighty_Lord_Of_Darkness
27.05.06, 08:21
Sesja u kumpla w piwnicy. ja , krasnalem moim gram(niedosc ze dwarfik to mam ryj caly w bliznach od pozurków małego vywerna,a co gm był złosliwy ;])i troszke nudą powiało w naszym "klubiku no to zeby rozkręcic impreze podchodze sam do małej twierdzy(pod którą od 2nacy czasu gry się "obozujemy").Przy bramie wejsciowej stoi 4 strazników + ze 20 w "cieciówce"(ryje mieli zasłonięte wiec gm mnie oświecił : "po zapachu poznajesz ze to orki" ;])
a ja dzielny dwarf podchodze do nich, staje, wspieram sie na toporku i z błogim usmiechem na ustach wołam : "Cześć,boys ! Przyjaciół szukam !" . Chyba nie musze mówic co się potem stało ;]
Nieznany Podróżnik
03.06.06, 21:10
Pojawia się demon. Gracze mają lustro z teleportemw zaświaty, które buchnęli jakiemuś magowi (lustro buchnęli). Zastanawiają się co robić. W końcu podjęli próbę...naciągnięcia lustra na demona. Gracz do graczki: "To co naciągamy jak gumkę".
ratrace
03.06.06, 21:29
Dwie graczki mają podprowadzić szlachcicowi szkatuleczkę, myszkują w jego komnacie...aż tu nagle wpada straż. Drzwi zabarykadowane zbrojnymi. "Dawaj oknem"- krzyczy ta, która ma więcej inicjatywy. Skaczą- 3 piętro. Leca w dól, nagle ta druga pyta:"Ej czy ja mam lewitację?"
Birkart
05.06.06, 14:04
(jest nas 3) Kolega walczy z 3 Mutantami pod oknem i pawie umiera (inteligetnie sie skradal :P)

Falenhart: Tu jest jakas dziura
Hainz: ok podzchodze i sprawdzam

Wyjsnienie : Kilka tur temu Gald (kolega) podczas ataku na Dom w lesie skradal sie za krzakami :P
Jorg
13.06.06, 16:20
No u nas znowu, banita dostał się do więzienia i jego przyjaciel postanowił go jakoś wydostać z tamtąd. Gdy poszedł do więzienia mistrz gry mówi:
MG: widzisz list gończy powieszony na drzwiach. Jest tam podobizna Twego przyjaciela i napis: martwy lub żywy 100 złotych koron.
Na to banita na cały głos.
- Co ? Kurwa ! Tak mało ?

Druga sytuacja. Banita (ten sam co wyżej ;) ) całą sesje szukał maga bo chciał coś od niego kupić... Pod koniec sesji. Po bitwie. Jatka nie możliwa. Pełno rannych. Jeden z naszych też ledwo dyszy. MG mówi:
- Wasz przyjaciel zduszonym głosem mówi: eeeuuuaaa... pro..khy... prosze... medyka...
Na to banita:
- Czekajcie... ide po maga...
- Wasz przyjaciel zduszonym głosem mówi: yyyaaaaeee... prosze... medyka...
Randis
27.06.06, 06:49
Mój Mg dał mi mana sesji małą karteczke z napisem że zostaną wysadzone pobliskie wioski wokoło Nuln (Al kaida... chyba) noto jak wsiad łem na konia pojechałem do burmistrz i grzecznie zapukałem do jego drzwi i powiedziałem w czym rzecz on mnie niegrzecznie wyprosił. Więc co mi pozostał z buta drzwi a on omawi "warzne sprawy panstwowe" no to co mi pozostało wyszedłem, ale burmistrz był mało inteligentny bo kazał mi zamknąć drzwi (rozwalone w pół i wyrwane z zawiasów)
Zalvarinis
13.07.06, 22:08
Tekst z mojej sesji:
Chciałem wykonać cios mieczem w konia przeciwnika- "Dobra, to jadę i walę konia".
albo- jak przedstawił się gracz BN-owi "witam, jestem Elvar, ojciec gwałcił mnie w dzieciństwie"
DARKFIRE
21.07.06, 10:36
Sytuacja 1
Mg:Przed wami widnieją dzwi.Za dzwiami słychać dziwne głosy.
Gracz1:Ja lekko uchylam dzwi i rozglądam się po pomieszczeniu.
Mg:Widzisz paru kultystów którzy odprawiają dziwna jak dla ciebie modły.
W tej sytuacji nikt nie wiedział co zrobić.
Ja:Nie widząc innej możliwości podchodze do dzwi i je z buta,po czym uciekam kilkadziesiąt metrów w tył.(wtedy byłem szlachcicem i zrobiłem coś nie wyobrażalnie głupiego)
Sytuacja 2
Mg:Widzisz 3 kamienne statuetki które da się poruszać.
Gimli:Podchodze i poruszam jedną z nich.
Mg:Nagle ściany zaczynałą się zawężać.
Gimli:To ja rzucam pochodnie,siadam i zaczynam myśleć.
Sytuacja 3
Siedzimy w karczme i nagle między graczami wybucha zwada.Coś tam pogadali i...
Gracz1: Ja myślałem że..
Gracz2:Ty nie jesteś od myślenia tylko od laski robienia.
Sytuacja 4
Mg:Widzicie ogromne dzwi do jakiegoś dworku.Są to dzwi bogato zdobione.
Ja:A mają złote klamki?
Mg:Mają
Ja:To podchodze i je wykręcam.(wtedy to właśnie grałem złodziejem)
MorgrinMiedzianobrody
11.08.06, 04:02
MG:jesteś otoczony
Gracz:z której strony
saber89
24.08.06, 17:03
Mg: znalezliscie karczmaza
Gr: i??
Mg: niezyje niema glowy
Gr2: a ma oczy???


sorki za pisownie ale pisze z itali i nie mam slownika polskiego
Nieznany Podróżnik
09.09.06, 19:52
Drużyna miała udowodnić gangowi złodziei, że jesteśmy po ich stronie. W tym celu mileiśmy przynieść zwłoki albo część tychże przywódcy innego gangu.
Kachina: To ja odcinam mu głowę.
MG: Ale Ty masz maczugę... :D
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Uhlurian wszedł na drzewo, aby zobaczyć co jest w najbliższej okolicy. Ale drużyna byłą nieusatysfakcjonowana opisem. Więc Kachina miała genialny pomysł:
Kachina : Czy jak wejdę na drzewo obok to zobaczę coś innego ??
-------------------------------------------------------------------------------------------------
MG: Znajdujecie zwłoki...
Kachina : Żyją??
Nieznany Podróżnik
20.10.06, 15:42
Moj jeden gracz ma tendencje do wypowiadania glupich tekstow w najmniej odpowiedniej chwili...

Sytuacja 1

Gracze w trakcie przygody odkryli ze ich wrog ma swoja siedzibe gleboko w pewnym mrocznym lesie, a ze nie majac jakichs specjalnych pomyslow postanowili sprawdzic caly las przeszukujac go. Podzielili sie na zespoly i udali sie do lasu. Wspomnianemu wczesniej graczowi przypadl zaszczyt;) pojscia w parze do mrocznego lasu z kobieta BN-em...
Tak wiec jak juz dotarl wraz z Bn-enka do lasu i zaglebil sie w niego zaczalem opisywac, ze las jest bardzo mroczny i jest tam nienaturalnie cicho, tylko czasami slyszy przeciagle wycie wilka... Na co gracz: " No to ja ta laske z lekka nutka finezji popodrywam".... Bez komentarza....

Sytuacja 2

Gracze znalezli sie w miescie obleganym przez skaveny. W pewnym momencie kiedy gracze starali sie wydostac jakos z miasta napadl ich oddzial skavenow w sklad ktorego wchodzili skaveni z klanu pestilens....
Skaven po udanym rzucie na us trafil w gracza kulka z paralizujacym gazem...
Gracz postanowil ja zlapac a kiedy nie wyszedl mu test na zr powiedzial: " To ja sobie stad ide..."



mitthraw
09.11.06, 21:40
kilka kwiatków które padły na naszych sesjach
spoko tylko krytyk mnie ruszt (Solo -wiedzmin przed smiercia)
Dagmara musicie sie pospieszyc bo kolega ma dola ( Elendiru w podziemiach jak sie wwpadł w zapadnie)
Grom do Morga (bliźniacy) : Morg, jak wiesz znamy się juz długo...
solo: ok to ja w jedna rękę biore miecz, w druga pochodnie, a trzecia eeee / MG: to jakie ty wlasciwie masz te mutacje?
mg; wchodzicie do pomieszczenia a tam widzicie pare drzwi na przeciwko i jedne ukryte za plamą plesni
MG - pyta gracza - grał jekims elfiorem : "macie cztery korytarze , w którą stonę ruszacie, północ, południe wschód czy na zachód?" na co gracz rychło odrzekł "TAK"
Drago: to ja sie szybko odwracam i lapie za klamke MG: ok, ale jej juz tam
niema.
MG postawił przed graczami ( Morg, Dago) cztery zadania w czterech różnych pokojach
Gracze wchodzą do komnaty a tam stoi pomnik kolesia
Drago - co tutaj mamy zrobić?
Morg - to samo !
Gracze przyszli z pokoju z niewiastą którą trzeba było uwieść
Gracze (Wilchelm, Drago, Ingrid)
Will mówi do Draga - mój ojciec zginał od zatrutego sztyletu... Ingrid bardzo przydatna rzecz...
mitthraw
09.11.06, 21:51
opis MG gdy drużyna dotarła do Marienburga "wpływacie do portu i widzicie pod wami mosty"
Nieznany Podróżnik
09.11.06, 22:27
bg-Harp, bo takie było imię tego prostaka (szybkie cv: zawód wyuczony-chłop, zawód wykonywany-chłop, hobby-hodowla i orka, marzenia-zostać sołtysem) miał bardzo realne podejście do świata. Po obwieszczeniu mu celu naszej misji podniósł nam morale oceniając nasze szanse: ‘To jest kurwa samobójstwo!’ Biedak, nie wiedział jeszcze, z kim się zadał.
Blaine
13.12.06, 11:31
Broń magiczna: kij "Pleasure dome".
Run powrotu, poza tym, kiedy dotykał skóry istoty humanoidalnej, a właściciel kija rzucał słowa "Pleasure dome", osoba dotknięta natychmiast szczytowała. Długo rozdawał przyjemność ludziom na ulicy, do czasu, aż kiedyś nie założył rękawiczek i sam poczuł moc broni. Po chwili bandyci, z którymi akurat walczył, już ją zabrali.
Blaine
13.12.06, 11:42
Kiedy napadł (?) nas na polanie dzik, wleźliśmy na drzewo i rzucaliśmy w niego wiewiórkami.
-----------------------
MG czytał za dużo Terry'ego Prachetta. Troll, którego zabiliśmy, miał diamentowe zęby...
-----------------------
Walka - bandyci z jakimś bossem kontra dzielna drużyna z nieobliczalnym magiem. Walczą, mag samotnie stoi z tyłu... Żeby poczuć się potrzebnym, rzucił czar "dźwięki" nad głową bossa z mocą eksplozji dźwiękowej. Bandyci - krew z uszu i gleba. Drużyna - krew z uszu i gleba. Elf z czułym słuchem z drużyny - krew z uszu, krew z nosa, gleba i "odpisz sobie czuły słuch". Mag - okantował MG i powiedział, że dźwięki na niego nie działają. Boss - miał aurę odporności na magie...
-----------------------
Ten sam mag: brak składników, więc używa łuku.
Zbyszek: Z kim on się bije?
MG: Z orkiem.
Zbyszek: i 50% szansy, że strzelając, trafię orka?
MG: Ta.
Zbyszek: To strzelam.
MG: Trafiasz orka powyżej 50, czy poniżej?
Zbysek: Poniżej.
Wyrzucił 51. Zabił...
----------------------
Temu magowi ogólnie udało się zbić jedną postać, zadłużyć się na wielką sumę u drugiego i niemalże zrobić niemowę z trzeciego. To ostatnie to było tak:
Zbyszek: On ma ciężką ranę i jest nieprzytomny? To ja ważę mu miksturę leczenia ran.
MG rzuca i mówi, że (zawsze tak mówi) "oczywiście Ci się udało".
Zbyszek: To wlewam mu ją do gardła.
MG: (Do mnie) Budzi Cię ogromny ból w gardle. Gorąc i żar żre Ci usta i gardło, po czym z wyczerpania i bólu tracisz znowu przytomność.
Zbyszek: O cholera... To ja biorę spirytus. Odkarzę go! Wlewam mu spirola do gardła.
MG: O Jezu... Ok, więc teraz budzi Cię uczucie niszczenia gardła i krtani. Chyba już więcej nie będziesz mógł głośno mówić...
Zbysek: A rany mu się zagoiły?
MG: ...
skoti10
27.01.07, 22:51
u nas kumpla złapała policja z korumpowana (jak w biały dzień w mnie strzelano to uciekli a jak na miecie ukradli pomidory to komisariat przewrócili do góry nogami) jak go złapali to nie chciało im sie go trzymać i na sąd czekać to go za bramy miasta wyrzucili bez zbroi i broni a tamten wrócił na komisariat i chciał żeby mu oddali miecz(magiczny) i zbroję. MG znowu go zamknął a reszta drużyny padała ze smiechu
PeS
18.02.07, 15:27
Prowadziłem sesje podczas której jeden z graczy miał ślub i ostrzegłem go że jeśli opis nocy poslubnej nie bedzie dokładny to pojade mu po doświadczeniu.
Podczas opisu:
Gracz:No to ja z nią najpierw klasycznie potem na jeźdzca....
Ja[MG]:Sprawdź czy ona ma jeździectwo w umiejętnościach.
Ogólny śmiech.
Gracz:E tam ja mam powożenie.
PeS
18.02.07, 15:29
Jeden z graczy [Elf] miał udać sie do wioski żeby zanieść pewną księge do małej wioski do świątyni Sid.Gdy tam dotarł ujrzał z daleka ogromną rzeź ludzi przez Chaośników.On szybko do nas wrócił po czym powiedział spokojnym wręcz flegmatycznym głosem:
-Ej tam się dzieją niezbyt dobre rzeczy.
Nieznany Podróżnik
26.02.07, 18:18
Jakieś dziwne zamczysko wyrosło w środku Altdorfu, niszcząc go niemal kompletnie (albo przesunięcie czasowe, albo za dużo kislevskiej wódki), a ja wraz z moim "szefem" - zatrudnia mnie - oczywiście się tam wybraliśmy, żeby wszystko wróciło do normy. W środku, po pokonaiu strażnika, ogromna komnata, pelna tajemniczych rzeźb, 50 metrów nad ziemią w ścianie obracają się wielkie koła zębate, a w jednej ze ścian wielkości człowieka posąg z wielką klepsydrą. Dotykamy, a on szepcze "co oddasz za dar?". My - czym jest dar? Odparł: "darem może być twoja krew, krew Wybrańca albo ofiary".
Po kilku godzinach biegania po zamku, głowienia się nad zagadkami, pokonywaniu wrogów różnymi sposobami, podszedłem do klepsydry, zaciąłem się w palec i rzuciłem:
- Wódki. Kislevskiej.
Mam alkoholizm...
Nieznany Podróżnik
31.03.07, 18:57
Pamiętam parę kfiatków z czasów kiedy sam prowadziłem:

MG: "Z zachodu docierają do was promienie wschodzącego słońca"

Dramatyczna sytuacja, twierdzę w której dowódcą był jeden z graczy atakuje armia chaosu MG: " Z kotliny wylewa się ciemna masa"

Narada wojenna. Wszyscy siedzą nad mapą. MG: "Tutaj jest wioska, a tutaj rośnie siano"

Była też walka ze smokiem w podziemnym korytarzu. Niby wszystko ok, ale nagle smok zerwał się do lotu...
martinmanson
20.04.07, 20:18
MOJE KWIATKI Z SESJI:

1. PO WYPATROSZENIU WILKA.
ELF: może BY GO obrzezać ??

2.Elf: to podnoszę mu ogon i pakuje mu miecz w dupę !
W ketona :D

3.Człowiek w pełnej zbroi płytowej dlaczego ten kucyk sie zapadł pod ziemie jak na niego wsiadłem ?

:D :D :D :D :D :D :D :D
Xsary
30.06.07, 16:49
W trakcie sesji opisuje jednemu z graczy Magnusowi (Najemnik) wyglad podziemnego pomieszczenia znajdujacego sie pod domem innego z graczy (Druida). Gracze przyjeli ze podziemia to piwnica owego druida. W trakcie gdy Magnus po raz pierwszy szedl tamtedy opisuje mu ze widzi na wrotach wykuty mlot. Magnus zatrzymal sie i po chwili obserwacji do Druida:

-A Tobie to to wolno takie rzeczy na scianach kuc.

Ar-Adunakhor
02.08.07, 07:46
Kiedyś rozegrałem z moimi graczami przygodę do WFRP ed. 1. przygodę "Noc Krwi" (dostosowaną oczywiście do WFRP ed. 2.). Tam jeden z graczy (krasnolud bodajże) podsłuchał "karczmarza" i "strażnika"-kapłana Tzeentcha, gdy planowali wsypać BG narkotyku do gulaszu. Krasnolud ich powiadomił, więc udali, że zjedli - wszystko schował do znalezionej szmaty BG-elf. Po kilkunastu dniach czasu gry dotarli do Middenheim, gdzie zacząłem rozgrywać "Popioły", rozdz. 1. Gdy BG doszli do siedliska skavenów, wybili ich i znaleźli relikwię, którą mieli odzyskać dla świątyni Sigmara. BG-człowiek chciał ją sobie przywłaszczyć i sprzedać poźniej. Wtedy BG-elf stracił do niego cierpliwość (ten człowiek jest bardzo wkurwiający, nikt go nie cierpi z drużyny) i... rzucił w niego tym gulaszem. Człowiek dostał w twarz, a jako że ów gulasz już dawno zgnił, musiał wykonać -20 test odporności. Oczywiście się nie udał i zachorował na krwawą biegunkę. O tym dowiedział się dopiero, gdy mu się zachciało. Wtedy się wnerwił i chciał złapać elfa. Udało mu się, lecz elf się się wyrwał. Krasnolud przypomniał sobie, że w kanałach znalazł pustą butelkę, więc postanowił nią rzucić w człowieka. Mimo, że była to broń improwizowana, zadał człowiekowi 9 obrażeń (!) i prawie go "wyzerował" - sprowadził jego Żyw do 1. A on dalej chciał się zemścić na elfie - ponownie go chwycił, a teraz elf mu się nie wyrwał. Wtedy... Wystarczy, że powiem, iż elf też zachorował na krwawą biegunkę.
Feandor
04.08.07, 00:28
Tak jest i tak było Mistrzu Gry Ar-Adunakhor.

Niewspomne, iż Cortez (BG-człowiek) miał przez trzy dni ciężkie przeżycia z krwawą biegunką. Za to Feanor (BG-elf), chodziaż mając o 24 mniejszą Odpornośc skutecznie odpierał chorobę, aż dotarliśmy do świątyni Sigmara, gdzie mnie wyleczono, a Corteza dobijała zaraza przez te dni. Złote ramki nie wpadły więcej w jego łapy, co bardzo mojego BG-elfa ucieszyło. Zawsze trzeba mieć jakiś szacunek wobec Boga, nie to co nasz BG-człowiek, który choć odgrywa rolę Giermka bardziej mi przypomina Łowcę nagród niż honorowego rycerza.

No cuż, po rzuceniu tym gulaszem odblokowała się profesja - Miotacz Gulaszu z którego podajże jak uzgodnił nasz MG mam wyjsciową profesję Grenadiera, Żołnierza, Sługa i jakiegoś mistrza wybuchów.

Dołącze jeszcze kilka humorów z pierwszych sesji:

Opis Sytuacji: Po uratowaniu dziewczynki z rąk groźnych goblinów, orków i ich wodza, gracze(czyli BG-człowiek, elf i krasnolud) podchodzą do wciąż popłakującego dziecka.
MG: Stoicie na wprost dziecka co robicie?
Dziewczynka coraz głośniej popłakuje.
MG: No raczej jej tu nie zostawicie. Macie jakiś pomysł?
Feanor(Elf) do Skargona(Krasnolud): Weź powiedz coś jej, nie znam się na dzieciach.
Cortez nie wytrzymuje i przerywa dopiero co gotowego Skargona do odpowiedzi i podchodzi do dziewczynki mówiąc - Nie bój się dziewcznko, jesteśmy ludzmi.
MG: Dziewczynka patrzy po kolei na graczy i popłakuje się kompletnie.
Opis sytuacji: Przerywają sesje gracze BG-elf i BG-krasnolud padając ze smiechu na odpowiedź Corteza.
MG: Panowie(przerywa sesje ze względu na kryzys śmiania graczy) sesja nadal trwa, dziewczynka jest na skraju rozpaczy, a wy się z tego śmiejecie?
Skargon: My też płaczemy.
Feanor: Zrobiło nam się żal dziewczynce i ... Cortezowi.

Przygoda "Noc Krwi"
Opis sytuacji: Gracze postanowili pozostać na terenie. MG oszczegł nas przed trudną walką z mutantami. Pozostaliśmy.
Pogoda: Ulewny deszcz, nieznośna atmosfera i zmęczeni gracze.

Runda Pierwsza:
Gracze rozbijają obóz. Na wartownika zgłasza się Feanor. Niestety ostrzega, że zanim zachce mu się spać obudźi krasnoluda.
Runda Druga:
Feanor wykonuje dziesięć minut test na SW. Narazie udaje mu się. Pilnuje dalej.
Runda Trzecia:
Feanor (po nie udanym rzucie na SW) podchodzi do krasnoluda i go budzi, kladąc się już ze zmęczenia. Krasnolud wstaje i wachtuje.

Gracz przerywa sesje i informuje:
Jest bardzo źle więc będziemy się zmieniać co jakiś czas.
BG-elf - dobra jak będzie moja kolej podejdę do Ciebie i śturchnę Cię łukiem.
BG-krasnolud - okey, jeżeli ja będe zasypiał walnę młotem Corteza i on będzie pilnował.
BG-człowiek - spox, jak zasnę podejdę do Elfa i pierdolnę go butem w brzuch, może sie już nie obudzi.

Podczas walki z Mutantami, Feanor zobaczywszy że jego koń "Iskra" jest pod atakiem stwora podbiega do wierzchowca, chodziarz, że trzy rundy musiał się przemieszczać, gdyż zwierzoczłek zatorował mu drogę. Gdy już dosiadł swego pupila nie przejmował się sugestiami co się stanie z koniem "Fruu" Corteza. Postanowił walczyć 2vs1. Pożałował. Z jednej rundy 11 Żyw zostało tylko 1 i postanowił uciec. Udało się z rezultatem takim iż Koń "Fruu" poznał nowego kolegę - zwierzoczłeka. Zanim pozbył się towarzystwa okrążył mapę walki 2 razy! Po wkurzającym zwierzoczłeku na Fruu postanawia wjechać na lekko stromą ziemię, która na dole prowadziła w porywistą rzekę. Udało się przejechać, a i też udalo się pociągnąć ze sobą Zwierzoczłeka, który wpadł do rzeki... wraz z koniem...
Chodziaż osiągnięcie było wielkie, ale gdy Fruu zatonoł z potworkiem Cortez to sobie zapamiętał dość dobrze.(wtedy zaczeła się nienawiść do Elfa) Do końca walki Feanor okrążył mapę jeszcze z 2 razy! Po ukończonej walce wszyscy członkowie byli ciężko ranni z jednym graczem, który zyskał pkt. obłędu z powodu wyzerowanej ZYW.

Podczas ostaniej sesji jak wspomniał Ar-Adunakhor

Gracze widząc że Cortez właśnie przechodzi wykuwisty proces wydalania. Człowiek biegnąc(i srając w biegu) mija Wybrańca bożęgo(który chciał rozdzielić zwade miedzy Elfem a człowiekiem) Dobiega i chwyta elfa teraz na dobre.
Cortez do MG: NO I CO TERAZ ROBIE? SRAM NA NIEGO!!

Przed końcem sesji. Gracz Elf oznajmia, że zrobił procentówkę szacunku wobec każdego gracza w ekipie. Oznajmia ze smutkiem iż lubi Pippina(niziołek) na 97% i jest duża szansa, że może być gejem.
MG: No cuż.. A wiesz Pippin też jest gejem. Dobrze się zgracie.



Horatio
18.09.07, 15:38
Sesja, którą kiedyś prowadziłem polegała na zagłębieniu się w opuszczone krasnoludzkie krypty (w ich mniemaniu, tak naprawdę to krasnoludy wykuły te korytarze by ukryć kawałek spaczenia czy też kamienia w którym zaklęty był demon). Penetrowali te zawiłe aleje w nadziei znalezienia jakiejś zajefajnej broni czy też zbroi. Po długim wałęsaniu się doszli w końcu do okrągłego pomieszczenia, w którym to znajdował się ów kamień tyle, że ukryty. No więc zaczynają szukać. I szukają, szukają, szukają (a każdy z nich nasłuchał się ile to skarbów gromadzą krasnoludy w swoich twierdzach i kryptach) i znajdują tylko jakiś pordzewiały miecz. i nagle wywiązuje się taki dialog między Łukaszem (elfim złodziejem) a Bogusiem (elfim łucznikiem, który w głębokim poważaniu ma krasnoludy):
<Ł> - To niemożliwe, przecież krasnoludy gromadzą masę bogactw!
- Taa... (i po chwili z wielkim wyrzutem) - Krasnoludy jebane chomiki!!!
Hogo
20.04.08, 19:44
opis sytuacji: gracze (krasnal, człowiek, gnom) są po ciężkiej bitwie ze sporym oddziałem rozbujników, człowiek zemdlał
Mg: Wasz kumpel zemdlał, musicie go jakoś zabrać
gracz1: Mam ważenie trucizn...
Mg: coś jeszcze?
gracz1( triumfalnie): Mam powożenie!
Mg: Czym chcesz powozić?
gracz1 (po chwili namysłu): Gnomem!!
Quin
30.07.10, 18:21
Pewien woźnica na kacu mówi do znajomego BG:
-Ostatnio robię jako Operator Dorożki...
Q.salis
17.08.11, 05:40
opis: walka z zwierzoczłekami, kumpel kapłan Sigmara ma rozwalony brzuch ja zrejterowany uczeń medyka Rosanne
R No to podchodzę i otwieram książkę z anatomii na rozdziale o flakach i układam mu jelito w brzuchu
H (nie lubimy go ale on udaje kolesia kapłana)Co ona mu kurde robi podchodze do niej i odpycham ją stamtąd
MG Masz rozwalony nos i stłuczoną kość ogonową zamroczyło cię
R Podnoszę się i podchodzę z powrotem (w międzyczasie H zdążył mu namieszać w tych flakach doszedł do wniosku że najlepiej je wszystkie wybebeszyć na zewnątrz) mówię H " weź się odpierdol ja tu próbuję pomóc"
H wkurwia mnie juz to bezczelne elfowate niewiadomoco (robie za półelfa półczłowieka) wyciągam miecz i jadę jej po nogach
MG Rozcięcie głębokość dwa milimetry boli jak cholera - rzuca mi na SW - no nie oszalałaś jeszcze co robisz?
R chcesz żeby ten twój kumpel przeżył? To odchrzań się i daj mi pracować!!!
H to ja zamierzam się na nią z mieczem i tak groźnie "Możesz mu pomóc?"
R Co zmądrzałeś? (do MG) ile my się tak kłócimy?
MG no już z trzy minuty
R On tu się może wysztychować na śmierć jak nie dasz mi mu pomóc
MG ty jeszcze chcesz im pomagać? Przypominam że masz rozwalony nos, rozciętą nogę i siniaki na tyłku
R mam to kurwa gdzieś to jest mój pieprzony lekarski obowiązek jakby tylko ten idiota sie odczepił tobym może mu kumpla uratowała
H (groźnie) dobra rób co masz ale jak mu coś naporozwalasz to odkroję ci łeb!
R (zimno i na pełnym luzie) Jak na razie to ty tu najwięcej porozwalałeś. Tak to możesz te mutanty leczyć.
H zaraz kuźwa stracę cierpliwość przestań gadać
R idź walczyć bo ci walnę z tej książki | i dalej zajmuję sie tymi flakami.
   Zamek Drachenfels
   © 2002-2010 | engine: PN
   support min.: IE5.0 1024x768


realizacja:
orth

:: chemia niemiecka :: nawodnienia ogrodów śląskie :: projektowanie ogrodów śląsk :: zakładanie ogrodów śląsk