Scena IV

[Wzgórza, daleko w tle widać upiorny zamek z siedmioma basztami. Tutaj jest jednak spokojnie. Zielona trawa, pogodne niebo, śpiew ptaków. Spokój i sielanka… gdy nagle…]

[Wilhelm] [z zamku] Aaaaaaaaaaaaaaaaaa! Aaaaaaaaaaaaaaaaaa! DLACZEGO?! Do cholery, dlaczego zawsze mnie to spotyka?! Aaaaaaaaaaaaa!!!

Scena V

[Noc. Obrzeża imperialnego obozu. Dużych rozmiarów namiot, ognisko. Przy ognisku trzech cesarskich żołnierzy w zakurzonych mundurach rozmiękcza zębami suszone mięsiwo. Od lewej nadchodzi Wilhelm. Ma na sobie niepasujący hełm i za mały mundur z pokaźną plamą krwi na kołnierzu.]

[Wilhelm] [przez nos] Witojcies małpy… e, znaczy kamraty!
[Olaf, Gustav, Heinrich] Cześć.
[Olaf] W jakiej zapadłej dziurze ty podłapałeś taki akcent?
[Wilhelm] [do siebie] A mówiła mama: „nie przeginaj”. [ponownie do nich] E, hm, hm… Ostermark?
[Gustav] No i wszystko jasne.
[Olaf i Heinrich] Ta.
[Wilhelm] [przysiadając się]A słuchojta, wiela nas tutaj w ogóle? Bo ja tom słyszoł, że nie tak wiela.
[Heinrich] Ze dwadzieścia tysięcy będzie.
[Wilhelm] [smutnym głosem] Aż tyla?
[Olaf] Ta, ale nie bój się, łupu będzie sporo. Tylko, że jeszcze do podziału dochodzi trzy tysiące konnych.
[Wilhelm] Trzy tysiące…
[Olaf] No i paru magów. Ci to zawsze się najwięcej obłowią.
[Wilhelm] Magowie… [do siebie] Trzeba działać… [przykleiwszy sztuczny uśmiech] A słuchojta, opowiem wam ja historyję co ją powtórzycie dalej w obóz co?
[Olaf, Gustav, Heinrich] Tak, opowiedz, lubimy historyjki przy ognisku.
[Wilhelm] [rozsiadłszy się wygodniej] No to słuchojta. Zaonówczas było trzech chłopa. Tak się skłoda, że akurat nazywili się Olaf, Gustav i… [do Heinricha] E, wybacz jak cię zowili?
[Heinrich] Heinrich.
[Wilhelm] No… Tak się akurat składa, że tomten trzyci tyż był Heinrich. I takoż Olaf, Gustav i Heinrich pognali raza pewnego w zamek szalonego czyrnoksiężnika. Napadłysz ich tam demony i tako się złożyło, że wszyscy pomarli ze strachu jak zobaczyli co jego wrota, znaczy się zamku tego, skrywują…
[Olaf] E tam. To pewnie byli jacyś maruderzy. My jesteśmy dzielne chłopy! Co nie?!
[Gustav i Heinrich] Ta! Na Sigmara!
[Wilhelm] [do siebie] Znowu to durne zawołanie… [z poirytowaniem] Dobra, a znacie… znaczy znocies historyję o wielkiem tłustem karczmarzu Hansie, któren to dziewki bohaterów co poszli przeklęten zamek plądrzyć uwodził i gwałcił?
[Olaf, Gustav, Heinrich] …
[Olaf] Ej, w mojej wiosce jest taki karczmarz… I też się Hans nazywa!
[Gustav] U mnie też!
[Heinrich] Na Sigmara!
[Olaf] A my tu siedzimy jak barany, podczas gdy…
[Wilhelm] [wstając i odchodząc kawałek, do siebie] Czas na trochę czarnoksięstwa…

[Wilhelm unosi ręce ku górze i przez chwilę mamrocze inkantację. Po jego słowach pojawia się błękitnawa mgiełka, która rozprzestrzenia się po całym obozie i zdaje się… mamrotać.]

[Wilhelm] [do publiczności]Czar „plota”… [do siebie] Skoro to już mamy w jakiś sposób załatwione, przespacerujmy się do rycerzy…

[Kurtyna idzie w dół. Słychać głuche uderzenie, jakby ktoś tępym narzędziem uderzył w pęknięty dzwon. Po pewnym czasie kurtyna unosi się. Oczom widowni ukazuje się inna część obozu. Tutaj na drewnianych krzesłach siedzą trzej rycerze, piją piwo i jedzą pieczonego królika. Na scenę wkracza Wilhelm. Ubrany jest w nie do końca dopasowany napierśnik i hełm, który ma wgniecenie w okolicach lewej skroni.]

[Wilhelm] Witajcie panowie!
[Zygfryd, Herman, Zbyszko] Witaj Panie!
[Wilhelm] Nazywam się Wilhelm herbu złote D na czarnym tle!
[Zygfryd] Jam jest Zygfryd herbu pogoń!
[Herman] Jam jest Herman herbu trzy jelenie w ośmioramiennej gwieździe na czarno-brunatno-szarym tle… z krzyżykiem!
[Wilhelm] [do siebie] Megaloman…
[Zbyszko] …

[Wilhelm patrzy na Zbyszka. Podchodzi trochę bliżej. Przygląda się jemu, jego futrzanej kurtce i czapce.]

[Wilhelm] A ty panie?
[Zbyszko] …
[Wilhelm] Sprechen Sie Reikspiel?
[Zbyszko] …
[Wilhelm] Hmm, Gawarisz ty pa kislevitskomu?
[Zbyszko] Da kanieszna!
[Wilhelm] [do siebie] Takie buty… [do Zbyszka]E, da, haraszo, niczewo nie chociel. [do wszystkich] O czym to waszmościowie rozprawiali?
[Zygfryd] O wielkich czynach!
[Herman] O pięknych damach!
[Wilhelm] O właśnie. A mości Hermanie, jakież to imię wybranki waszego serca?
[Herman] Gertruda, mości Wilhelmie!
[Wilhelm] A widzisz panie, ja to wiedziałem!
[Herman] Doprawdy?
[Wilhelm] Owszem.
[Herman] To niesłychane! A skąd to wiedziałeś panie?
[Wilhelm] Znasz panie rycerza, eee, Johana?
[Herman] Johana herbu przygarbiony dzik na rozbitej beczce miodu?
[Wilhelm] E, tak, właśnie jego!
[Herman] A juści, że znam. A bo co?
[Wilhelm] A bo to, że tenże psubrat śmie twierdzić, że tylko jedna z niewiast najpiękniejszą jest i jest nią niejaka Maria… Estalijka!
[Herman, Zygfryd] Nie może być!
[Wilhelm] Tak! Powiedział też, że znacznie powabniejszą jest od niejakiej Gertrudy, wybranki Hermana!
[Herman] A to psubrat.
[Wilhelm] Twoją wybrankę też znieważył mości Zygfrydzie!
[Zygfryd] Nie może być! Moją Helgę?!
[Wilhelm] Tak! Jako żywo. Jeszcze mi w uszach dźwięczy jak ta kanalia mówił: „A ta Helga od Zygfryda, to albo za duże pantofle, albo za małe łodzie wiosłowe nosi”. Tak powiedział.
[Zygfryd] Niegodziwiec! Chodźmy Hermanie musimy pomścić nasze panie!
[Herman] Na Sigmara!
[Wilhelm] [krzycząc za odchodzącymi] Wybranki innych także obrażał!

[Po czym demon powtarza poprzednią inkantację czaru. Ponownie pojawia się mamrocząca mgiełka. Demon następnie przysiada się do Zbyszka.]

[Wilhelm] No i szto? Ostawili psubraty?
[Zbyszko] Ano.
[Wilhelm] [do siebie] Dobra, tyle knucia, mi się też należy chwila odpoczynku. [do Zbyszka] A gorzałku wy macie?
[Zbyszko] [z uśmiechem wyjmując zza siebie butelkę] Da! Kanieszna!
[Wilhelm] Tak polejcie. [do siebie] A potem dokończę co zacząłem.

[Zbyszko polewa im obu do kubków, po czym wyjmuje jakiś dziwny instrument strunowy i zaczyna śpiewać smutną kislevicką pieśń stepową. Obaj piją kolejkę za kolejką. Po jakimś czasie Wilhelm ziewa… i pada nieprzytomny z błogim uśmiechem na ustach.]

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4197
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3567
3 altdorf_night 4 MB 3525
4 Zapłata 54 KB 3188
5 BookOfRats 1 MB 2999

Najwyżej oceniane materiały