[Korytarz, gdzieś głęboko w piwnicach zamkowych. Prowadzi on do całkiem sporego pomieszczenia, które przypomina w pewnym sensie jaskinię, gdyż jego ściany są nieregularne i wydają się bardziej dziełem przyrody niż człowieka. Wewnątrz tej komnaty, której podłoga znajduje się na poziomie nieco niższym niż podłoga prowadzącego doń korytarza, ma aktualnie miejsce zgromadzenie szczuroludzi, (tj. skavenów).

Zgromadzeniu przewodzi niewysoki, przygarbiony skaven w szarych szatach. Za nim na ścianie wyrysowane są błotem przeróżne symbole skaveńskiego boga Rogatego Szczura. Licznie zgromadzeni skrzeczą i zawodzą w rytmie nadawanym przez prowadzącego obleczonego w szarość. W międzyczasie, w mroku korytarza, pojawia się Wilhelm. Demon ewidentnie skrada się. Ostrożnie stawia krok za krokiem. Sługa niesie ze sobą torbę.]

[Wilhelm] [szeptem, kładąc palec na ustach, ku widowni… głosem Elmera Fudda] Ciiii… Połuję, na szczuły, hehehehe…

[Demon czyni jeszcze kilka kroków i czai się niedaleko wylotu korytarza. Przez chwilę uważnie obserwuje pomieszczenie i odbywające się w nim zgromadzenie szczuroludzi. Następnie kiwa głową i pogwizdując ciuchutko melodię <Battle without honor or humanity Kill Bill OST> kładzie na ziemi torbę i wyjmuje z niej sporych rozmiarów puszkę.]

[Wilhelm] [szeptem czytając widowni] ACME, Cyklon D-MONów alias Puszka Pandory. I małymi literami: Przed użyciem wstrząśnij.

[Wilhelm wciąż pogwizdując trzęsie puszką, przy czym słychać obijającą się w jej wnętrzu kulkę. Następnie demon rozgląda się uważnie dookoła, przyczaja się jeszcze bardziej… i nagle krzyczy.]

[Wilhelm] [rzucając puszką w środek pomieszczenia, głosem amerykańskiego marine] Ogień w dziurze!!! [po czym pada na ziemię]

[Puszka rozpryskuje się pomiędzy zdezorientowanymi szczurami. W miejscu gdzie upadła pojawia się wir ciemności o średnicy przynajmniej czterech metrów. Z portalu zaczynają wychodzić, niesamowitej okropności, demoniczne potwory. Stwory z niezliczoną ilością rogów, szponów, macek i wszelakich odnóży rzucają się na szczuroludzi masakrując ich w dosłownie kilka chwil. Następnie z wiru wyskakuje demon mający około pół metra wzrostu, ale za to bardzo duża spiczastą głowę, dzierżący trąbkę.]

[Gnortsmra Siuol] [odegrawszy sygnał na swej trąbce, skrzeczącym głosem] Powrót!

[Demony nikną z powrotem w wirze, który wkrótce potem zamyka się. Wilhelm spacerowym krokiem wkracza na pobojowisko, uważając, aby nie wdepnąć w żadne zwłoki. Wyjmuje zza pazuchy długą, kislevicką fajkę, spokojnie nabiją ją tytoniem, odpala ogniem, który krzesa pstrykając palcem wskazującym i kciukiem. Zaciąga się.]

[Wilhelm] [wypuszczając chmurkę dymu w kształcie czaszki, rozmarzonym głosem] Ach… Uwielbiam zapach rzezi o poranku…

[W tym momencie w całym zamku rozlega się donośne, dudniące…]

[Konstant Drachenfels] Wilhelm!
[Wilhelm] [poirytowany, do siebie] Ech, a ten, czego znowu chce… Pewnie znowu zapchał się wir otchłani, albo cholerny Pikuś nie ma nic w korycie…

[Demon znika. Scena obraca się o sto osiemdziesiąt stopni ukazując, dobrze nam już znaną salę tronową. Na tronie siedzi Konstant Drachenfels, natomiast przed tronem stoi Wilhelm chowając fajkę za plecami.]

[Wilhelm] [uniżenie] Panie?
[Konstant Drachenfels] [wskazując leżącego obok tronu martwego skavena z wyraźnym odciskiem obuwia na karku] Szczur Wilhelmie… W moim zamku są szczury.
[Wilhelm] Tak, tak, już się tym zająłem. Wyeliminowałem gniazdo szkodników.
[Konstant Drachenfels] Znakomicie. Nie mogą się panoszyć po zamku, gdyż planuję… [w tym momencie zauważa dym fajki wydobywający się zza Wilhelma] Wilhelm…
[Wilhelm] Panie?
[Konstant Drachenfels] [chłodniej niż zwykle] Czy znowu palisz moją fajkę Wilhelmie?
[Wilhelm] Eee…

[Wilhelma ratuje jednak nagłe pukanie do drzwi komnaty. Czarnoksiężnik i sługa patrzą na siebie zdziwieni.]

[Konstant Drachenfels] [do Wilhelma] Otwórz.
[Wilhelm] [krzycząc przez całe pomieszczenie] Wlazł!

[Do komnaty wkracza pewnym krokiem skaven trzymający teczkę i, co jeszcze bardziej nietypowe dla skavena, nosi on okulary.]

[Shriek] [prawniczym tonem, poprawiając okulary] Dzień dobry państwu. Chciałbym w imieniu moich klientów przedstawić państwu powództwo o odszkodowanie, w związku ze zbrodnią masowego mordu, jaka miała miejsce na społeczności skaveńskiej w piwnicy tegoż…
[Konstant Drachenfels] [ignorując intruza, do Wilhelma] Zdajesz sobie sprawę, że to wszystko przez to, że nie piliśmy dzisiaj rano kawy, prawda?
[Wilhelm] [ze zrezygnowaniem patrząc na skaveńskiego prawnika] Ta…
[Konstant Drachenfels] [wyjmując zza pasa złotą monetę] Pokażę ci sztuczkę.
[Wilhelm] Zapłaci mu pan, żeby sobie poszedł?
[Konstant Drachenfels] Nie, to sztuczka, której nauczył mnie jeden sklepikarz, kiedy byłem na wakacjach w innym wymiarze, a mianowicie w Paśmie Draklora u znajomego, Andora Drakona.

[Drachenfels rzuca monetą, tak, iż ta wbija się w czoło wciąż produkującego się skavena, przebijając się do mózgu, zabijając nieszczęśnika na miejscu. Wilhelm z lekkim znudzeniem bije brawo.]

[Konstant Drachenfels] Dobrze, to, o czym ja mówiłem…
[Wilhelm] O tym, że trzeba się pozbyć szczurów, bo coś.
[Konstant Drachenfels] Nie, nie, przede wszystkim, to mówiłem, że jeśli jeszcze raz ruszysz moją fajkę, to skrócę cię o głowę i tak zostawię, Wilhelmie.
[Wilhelm] …
[Konstant Drachenfels] Skoro się rozumiemy, to posprzątaj te dwa szczurze trupy, a kiedy się z tym uporasz, wypleń resztę ich niedobitków w zamku. Nie możemy sobie pozwolić na obecność gryzoni, gdy wydaję bal.
[Wilhelm] [z nagłym ożywieniem] Bal?! Jak za dawnych czasów? Z masą niespodziewających się naszych okrutnych intryg ważnych gości z Imperium i okolic? Lecę przygotować zaproszenia!
[Konstant Drachenfels] Stop. Dwie rzeczy. Po pierwsze [z naciskiem] moich okrutnych intryg. Po drugie najpierw miotła i deratyzacja, a potem zaproszenia i przygotowania. Do roboty.
[Wilhelm] [z westchnieniem] Ja wohl Herr Drachenfels.

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4340
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3738
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3262
5 BookOfRats 1 MB 3201

Najwyżej oceniane materiały