[Korytarz zamkowy zakończony dosyć masywnymi drzwiami. Na ścianach wiszą trzy obrazy Konstanta Drachenfelsa. Pierwszy przedstawia Wielkiego Czarnoksiężnika w zbroi, dzierżącego czarny splamiony krwią miecz. Drugi przedstawia Drachenfelsa przyzywającego wielkiego demona. Trzeci przedstawia go natomiast w miękkim fotelu, w kapciach, popijającego kakao, podczas, gdy za nim, na kominku wesoło trzaskają… poszukiwacze przygód. Na korytarz wkraczają nasi nowi czterej bohaterowie, w chodzie tzw. skradającym się, lub inaczej mówiąc “na Rumuna”.]

[Hakhatar] Patrzcie! Drzwi!

[Grisza pada na twarz i osłania głowę rękoma, Oleg chowa się za elfa, a Misza za Olega.]

[Misza] [niepewnym głosem] I co teraz?
[Oleg] Ej, Anton sprawdź, czy są zapułapkowane.
[Hakhatar] A dlaczego ja?!
[Grisza] [wstając z podłogi, otrzepując się] Bo z nas wszystkich najwięcej wiesz o drzwiach.
[Hakhatar] E? Skąd wiesz?
[Grisza] [spokojnie] Patrz. Misza, jak nazywa się to, na czym wiszą drzwi?
[Misza] [silnie sprężając szare komórki] E, drzwiozwis?
[Grisza] Nie. Oleg?
[Oleg] Jakie było pytanie?
[Grisza] Niestety to również błędna odpowiedź. Ja jako prowadzący eliminację udziału nie biorę. Anton?
[Hakhatar] [niepewnie] Chodzi ci o zawiasy?

[Wszyscy robią wielkie oczy.]

[Grisza] No widzisz?! A nikt z nas nie wiedział. Stary, ty to normalnie wykształcony jesteś. Mógłbyś co najmniej cieślą być!
[Hakhatar] [spuściwszy głowę] Szlag.

[Elf, powoli, ostrożnie zbliża się do drzwi. Stojąc jeszcze w pewnej od nich odległości ogląda się na kolegów, którzy w celu dodania mu otuchy, zakrywają twarze rękoma. Elf przełyka ślinę i podchodzi bliżej, gdy nagle…]

[Misza] [przeraźliwym krzykiem] Czekaj!!!

[Wszyscy podskakują jak oparzeni.]

[Hakhatar] Co do licha?!
[Misza] E… Hm, tak głośno krzyknąłem, że aż zapomniałem.
[Hakhatar] …
[Misza] A już, jak mi przestało dzwonić w uszach, to sobie przypomniałem. Pewien mądry starzec, pewnego majowego poranka… a była to musicie wiedzieć wiosna…
[Grisza] [przytakując] No, to się zdarza w maju…
[Misza] [szorstko] Nie przerywaj jak bajdurzę.

[W tym momencie Oleg siada na podłodze i nie wiadomo skąd wyciąga bałałajkę i przygrywając na niej co jakiś czas wciąż tę samą nutę, zaczyna zawodzić o stepie szerokim i dalekiej Praag.]

[Misza] [zadowolony] O tak, dzięki za podkład… Więc jak już mówiłem, tego maja była wiosna, a wszystko to jeszcze przed latem miało miejsce na stepie szerokim i zielonym wokół Praag.
[Oleg] [zawodząc] “…naaaa steeeeepieeee szeeeeroookiiim i zieeeloooonyyyym wooooookół Praag…”
[Misza] Na tymże stepie szerokim i zielonym wokół Praag, napotkał mnie poranka tego dziad.
[Oleg] “naaaaapooootkaaaał go dziaaaaad”
[Misza] I mi tako rzekł: “Młodzieńcze, choć pijanym w trupa jest i nie umiem zliczyć do trzech, zaopowiem ci rzeczy, o których nie wiedzieć jest grzech.”
[Oleg] “oooo któóórych nie wieeedzieć jeeeest grzech.”
[Misza] “Albowiem jak z dna kubka mego wyczytuję, o drzwiach magicznych ci opowiem”
[Oleg] “Oooo drzwiiiach…”
[Hakhatar] [przerywając] Ej, ale to się nie rymuje.

[Zapadła grobowa cisza, wszyscy trzej ludzie patrzą na elfa z wyrzutem.]

[Misza] No i masz wszystko zepsuł. Cały nastrój sucz jego matka wzięła w…
[Oleg] No! Pogubiłem nuty.
[Grisza] Jebs twaju sucza mać Anton.
[Oleg] Jebs.
[Misza] Jebs. [westchnąwszy] Dobra, to powiem normalnie.

[Obrażony Oleg chowa bałałajkę.]

[Misza] Z tego co dziad powiedział, są trzy rodzaje pułapek zainstalowane na drzwiach. Otóż… Drzwi mogą po pierwsze, bez żadnego ważnego powodu wybuchnąć ci prosto w twarz, gdy najmniej się tego będziesz spodziewał. Mogą również wypaść z drzwiozwisów i przygnieść cię. Lub też zupełnie bez przyczyny może spaść ci na głowę olbrzymi kamień zawieszony nad wejściem.
[Hakhatar] Dobrze, więc jak się unika tych pułapek?
[Misza] No zasadniczo, aby uniknąć tej z kamieniem, to patrzysz, czy na suficie jest podwieszony głaz. Jeśli go tam nie ma, to znaczy, że to nie ta pułapka.
[Hakhatar] A jeśli tam jest?
[Misza] To szukasz innych drzwi.

[Wszyscy wznoszą wzrok ku górze i bacznie obserwują sufit nad drzwiami.]

[Hakhatar] Widzi ktoś coś?
[Grisza] Nie, tylko jakieś wyrastające z kamienia, demoniczne twarze wykrzywiające się w obłąkanych spazmach niemych krzyków i niewyobrażalnego cierpienia.
[Hakhatar] Mhm, ale żadnych głazów?
[Oleg] Niet.
[Hakhatar] Dobra, dalej.
[Misza] Dobra, aby uniknąć tej drugiej pułapki, to musisz tak stanąć, abyś podczas otwierania drzwi nie stał przed nimi.
[Hakhatar] [po intensywnym namyśle] To niemożliwe!

[Misza podchodzi, staje przy ścianie obok drzwi i wyciąga rękę w bok kładąc dłoń na klamce.]

[Misza] O tak.
[Hakhatar] Acha. No ale jak jest ta ostatnia pułapka?
[Misza] A, no to urwie ci grabki jak pociągniesz za klamkę nawet stojąc tam, gdzie ci pokazałem.
[Hakhatar] Dobrze, a jak tego uniknąć?
[Misza] [kładąc dłoń na brodzie] Hm, tego dziad chyba nie powiedział. A może po prostu nie pamiętam…
[Oleg] [niepewnie] To co, szukamy innych drzwi?

[Nagle ze ściany słychać głos Wilhelma]

[Wilhelm] [wynurzając się ze ściany, do siebie] Jasna cholera, żeby pokrzywiło wasze matki, a trąd owrzodził ich drogi rodne coby nigdy nie spłodziły więcej imbecyli…

[Demon podchodzi do drzwi i napotyka na swojej drodze elfa.]

[Wilhelm] [histerycznie] Odejdź!

[Elf odskakuje. Wilhelm ciągnie za klamkę Drzwi bez żadnego oporu otwierają się.]

[Wilhelm] Słowo daję, jesteście pierwszą bandą kretynów, którzy przed otwarciem pierwszych drzwi odśpiewali “Dumkę na dwa serca”. Nawet wariaci w ręcznikach na głowach, mówiących nazwę pewnego zboża zanim gdziekolwiek wejdą, sprawiają mniej poronione wrażenie.

[Sfrustrowany demon wchodzi do środka, upewniając się po drodze, że odpowiednio szeroko rozwarł odrzwia.]

[Misza] [nagle] A przypomniałem sobie co dziad mówił: “Gdy będziesz tak narąbany, że nie będziesz odróżniał sufitu od podłogi, najlepszym wyjściem jest wkurzać tak długo lokaja, aż sam ci otworzy.”
[Oleg] [z zakłopotaniem] Ej, ale… my nie jesteśmy pijani.
[Grisza] Cholera, to nie możemy wejść?
[Misza] No wychodzi na to, że najpierw musimy zalać pałę.
[Wilhelm] [zza drzwi] Aaargh!

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4340
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3738
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3262
5 BookOfRats 1 MB 3201

Najwyżej oceniane materiały