[Postać kucharza sponsoruje uber-serial “Fawlty Towers” (PL: “Hotel Zacisze”) oraz program “Pascal, po prostu gotuj”. Autor gorąco poleca.]

[Kuchnia zamkowa. Palenisko, masywne stoły. Patelnie i inne kuchenne akcesoria wiszą na hakach rzeźniczych, na ścianach. Wszelako w porównaniu do poprzednich scen, nastąpiły pewne zmiany. Podłoga jest wyraźnie zamieciona, a noże, tasaki i inne maczety, są starannie poukładane wedle wielkości.

Na stołach porozstawiane są świeże warzywa, butelki z oliwą. Leżą tam pachnące sery, dorodne owoce, a także miski z kolorowymi przyprawami. Pomiędzy stołami, krząta się halfling (niewielka istota o bosych i włochatych stopach), którego cechą charakterystyczną jest bujny czarny wąs i tegoż koloru elegancko przyczesane włosy. Do pomieszczenia przez ścianę wchodzi Wilhlem. Halfling z przerażeniem w oczach upuszcza patelnię.]

[Wilhelm] [patrząc na niego z niesmakiem] Szlag, zapomniałem się. [do halflinga, rzucając mu w oczy jakiś kolorowy pył] Nie widziałeś tego!

[Podczas, gdy niziołek przeciera oczy, Wilhelm wychodzi tą samą drogą, natomiast wraca przez drzwi.]

[Wilhelm] Manuel!
[Manuel] [jak gdyby nie pamiętał całego zajścia] Si?
[Wilhelm] Manuel jak idą przygotowania?
[Manuel] Si senior, jedzenie przygotowane w magazyn, powiązane w porcje i natarte sól…
[Wilhelm] Manuel, nie pytam o cholerne oblężenie.
[Manuel] [mrugając] Si, oblężenie!
[Wilhelm] Nie, nie si.
[Manuel] Si, si, oblężenie, sam widziałem!
[Wilhelm] [przez zęby] Manuel, zapominamy na chwilę o oblężeniu.
[Manuel] Zapominamy? Przypomnieć?
[Wilhelm] Co przypomnieć?
[Manuel] Jak Wilhelm zapomnieć, to Manuel przypomnieć. [oznajmującym tonem, zadowolony z siebie] Mamy oblężenie! Manuel pokaże!

[Halfling chwyta demona za rękę i stara się doprowadzić go do okna, ale otrzymuje pacnięcie w rękę i puszcza.]

[Manuel] Wilhelm już pamięta, si?
[Wilhelm] Si, pamięta, ale nie o tym chcę mówić!
[Manuel] To po co mówi, jak nie chce mówić?
[Wilhelm] [uderzając się dłonią w twarz] Manuel pamiętasz o co prosiłem cię wczoraj?
[Manuel] Si, “Manuel przygotuj racje żywnościowe na oblę…”.
[Wilhelm] Nie przy Drachenfelsie! Na korytarzu, po cichu!
[Manuel] Po cichu? [marszczy brwi] A! Si! [mruga] Randka!
[Wilhelm] No właśnie, jak przygotowania do mojej randki?
[Manuel] Si, bueno, bueno. Manuel opowie.

[Demon staje na przeciw stołu, przy którym z kolei zajmuje miejsce halfling.]

[Manuel] [z podekscytowaniem] Na dzisiejszy wieczór przygotowałem romantyczna kolacja przy świecach! Najpierw wezmę moja patelnia i przygotuję zakąski na ciepło, które będzie można podjeść, kiedy Manuel będzie przygotowywał główne danie.
[Wilhelm] Jakie zakąski?
[Manuel] [zadowolony] Rożki szpinakowe z ser feta, oraz pomidor nadziewana cukinią.
[Wilhelm] Hm, odpada.
[Manuel] [zawiedziony] Czemu odpada? Manuel pyszne robi…
[Wilhelm] Nie o to chodzi. Moja randka jest “karniworą” i nie jada warzyw.
[Manuel] Nie jada warzyw?
[Wilhelm] Tylko mięso, ale krwiste.
[Manuel] Co znaczy “krwiste”?
[Wilhelm] Znaczy ma się jeszcze ruszać, albo ruszało się jeszcze pięć minut temu.
[Manuel] Och, si. To jaka mięso?
[Wilhelm] Najlepiej palce, albo oczy.
[Manuel] [przerażony] E?! Oczy się nie je! oczy się patrzy!
[Wilhelm] [chłodno] Jesteś estalijskim imigrantem, nie rozumiesz tej strefy geograficznej.
[Manuel] [oburzony] Manuel nie jest ignorantem!
[Wilhelm] [z naciskiem] Imigrantem!
[Manuel] Też nie! Manuel, po prostu nowy i nie zna zwyczaje!
[Wilhelm] Ta…
[Manuel] A poza tym, oczy nie jest romantyczne. Zepsuwają cała efekt!
[Wilhelm] A kto ci w ogóle powiedział, że ma być romantycznie?
[Manuel] No przecie Wilhelm mówi, że randka. A randka to wino, śpiew, wino, świece, wino, pyszna jedzenie, wino…
[Wilhelm] [pstrkając rozmarzonego niziołka w ucho] Tak, to u was tak jest, a w moich… eee, stronach randka wygląda inaczej. Zapraszasz na spotkanie, jakąś parszywą wiedźmę, z którą nie masz nic wspólnego od płci począwszy na wyznaniu kończąc, rozmawiasz z nią chwilę o pogodzie i ostatnich krzykach mody wśród rytuałów. Potem ty chcesz gadać o snotballu, ona o miłości, więc się kłócicie, po czym ona rzuca ci srebrną tacą w pysk, a ty odsyłasz ją na równinę as… znaczy do domu.
[Manuel] …

[Halfling trawi przez chwilę słowa Wilhelma]

[Manuel] [niepewnie] Ale w takim razie, po co to wszystko?
[Wilhelm] Żeby koledzy nie mówili, żeś pedał.
[Manuel] Manuel myśli, że Wilhelm po prostu nie spotkał dobra dziewczyna. [rozmarzony] O pięknych lśniących włosach, olbrzymich oczach i…
[Wilhelm] [do siebie, zniechęcony] …trzema parami cycków, kopytami i tarką, gdzie nie trzeba.
[Manuel] Que?
[Wilhelm] Nieważne. [wyciągając papier z kieszeni] Tu masz przepis. Trzymaj się składników, ale przyprawy dobierz sam, bo znasz się lepiej.

[Manuel studiuje chwilę kartkę.]

[Manuel] [zdziwiony] Co znaczy “podgardle lewiatana”?
[Wilhelm] [wychodząc] Wszystkie składniki masz w spiżarni.
[Manuel] A wino? Jakie wino?
[Wilhelm] [już zza drzwi] Nie trzeba, ona przyniesie osiemnastoletnie chateau de dziewica.

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4340
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3738
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3262
5 BookOfRats 1 MB 3201

Najwyżej oceniane materiały