[Ponownie dziedziniec przed brama zamkową i ponownie Wilhelm stoi ziewając wsparty na miotle. W pewnym momencie zwraca się do widowni.]

[Wilhlem] [ziewając] W imieniu wszystkich mieszkańców, chciałbym życzyć Państwu wesołych świąt… Tak wiem, mógłbym włożyć w to trochę więcej życia, ale jak pogodzie się nie chce wyprodukować śniegu, to mi się nie chce składać życzeń, o. [ziewnięcie]

Ponieważ mieliśmy już akt świąteczny, dzisiejsza scena będzie normalna [zastanowiwszy się chwilę] przez co rozumiem, jak zwykle pochrzaniona, ale chodzi o to, że nie będzie to tak zwany “wajnachts speszal” i…

[W pewnym momencie demon wydaje się dostrzec coś na niebie. Osłania dłonią oczy od słońca. Po krótkiej chwili na ziemi przed Wilhelmem ląduje latający dywan, a na nim halfling w turbanie.]

[Wilhelm] …
[Q*] [pod nosem] “Szykujcie bracia amunicje na święta, to Boże Narodzenie będą długo pamiętać!” [po chwili do Wilhelma wesoło] Hola, amigo niewierny!

[Demon mruga, przeciera oczy, mruga jeszcze raz, po czym patrzy z wyrzutem na miotłę.]

[Wilhelm] [do siebie] No… i mówiłem! Z tego przepracowania choroba zawodowa mnie dopadła! Pylica mózgu!
[Q] [wstając i podchodząc do Wilhelma] Teeeeej, szajbus, nigdy nie widziałeś nalotu dywanowego?
[Wilhelm] [zniechęcony] Eh, odejdź moja halucynacjo…
[Q] [zaskoczony] Halucynacjo? O, taki jesteś… [pod nosem] Dobra, ja ci bękarcie na matkę nie wjeżdżam. [ponownie na głos] Tej, powiedz, ja jestem tera w tym kraju, co się wierzy w pradawnego, nieogolonego wsiuna, ta? [pospiesznie dodając] Oczywiście bez obrazy, dla twoich uczuć religijnych szanowny heretyku… tfu, przyjacielu.
[Wilhelm] [niepewnie] E, no generalnie to się tu w niego wierzy, ale…
[Q] Znakomicie!

[Niziołek odwraca się na pięcie i podchodzi do swego magicznego dywanu, a następnie zaczyna przy nim grzebać.]

[Q] [grzebiąc] Bo widzisz, mam tu w bagażniku… [grzebiąc więcej] dla takich fajnych głupoli jak ty… prezent!

[Halfling wyjmuje z-nie wiadomo-kąd paczkę i ponownie podchodzi do Wilhelma.]

[Q] [szczerząc zęby] Proszę, to dla ciebie.
[Wilhelm] [podejrzliwie] A co to?
[Q] [przymilnym głosem] Prezent… Preeeezeeeent.
[Wilhelm] Ale co konkretnie?
[Q] [wpychając demonowi paczkę w dłonie] Otworzy to zobaczy.

[Demon powoli zaczyna dobierać się do sznurka, wiążącego paczkę.]

[Q] Czekaj! [odchodzi o dokładnie dwadzieścia cztery kroki do tyłu] Już!
[Wilhelm] [niepewnie] Czemu tam odszedłeś?
[Q] [przymilnie, głośno] Stąd będę lepiej widział, jak się cieszysz!
[Wilhelm] Z takiego daleka?
[Q] [zniecierpliwiony] Tak, jestem cholernym dalekowidzem! Dyskryminujesz mnie?!
[Wilhelm] [do siebie] Mam wrażenie, że będę tego żałował… A, że żałować nie chcę… [gwiżdże i woła] Pikuś!

[Cisza.]

[Wilhelm] [głośniej] Pikuś!!!

[Cisza.]

[Wilhelm] [zdegustowany] Piiiiikuuuuś… cholero, mam dla ciebie coś dobreeeegooo!

[Nagle słychać z wnętrza zamku coś w stylu tętentu koni… Po chwili brama z hukiem otwiera się, odrzwia ciężko uderzają w mury, a Pikuś pod postacią małego pieska staje na dwóch nogach w pozycji proszącej przed Wilhelmem.]

[Pikuś] *szczek*
[Wilhelm] Ty mały, materialistyczny wieprzu.
[Pikuś] *szczek*
[Q] [z oddali] Ej, po co zawołałeś kebab?!
[Wilhelm] Po to…

[Demon podrzuca paczkę w powietrze. Pies chwyta ją w locie i za jednym kłapnięciem połyka. Po chwili coś wewnątrz Pikusia wybucha. Ów wywraca lekko oczyma, odwraca się w kierunku Wilhelma, otwiera pyszczek, beka przeciągle jednocześnie ziejąc ogniem, którym równomiernie przypala Wilhelma.]

[Wilhelm] …
[Q] …
[Pikuś] [radośnie] *szczek*
[Wilhelm] [dymiąc, do psa] Nienawidzę cię…

[Pikuś merdając ogonkiem wraca do wewnątrz zamku. Q z lekkim niesmakiem siada ponownie na swój magiczny dywan.]

[Wilhelm] A ty dokąd?
[Q] [od niechcenia] A nie wiem, podkuje wam główny filar, zatruje zupę, albo co… Allah akbar, głupolu.

[Niziołek przelatuje z przeciągłym “bzium” nad głową demona i wlatuje do zamku.]

[Wilhelm] [patrząc za nim, do siebie] Hm, chyba powinienem to zgłosić szefowi…

[Nagle na scenie pojawia się gnom w błazeńskim kapeluszu z dzwoneczkami, dosiadający wielkiego, spasionego, rudego… kota. Podjeżdża powoli do Wilhelma i ciągnie go za rękaw, starając się zwrócić na siebie jego uwagę.]

[Saamed**] Czeeeeeeść.
[Wilhelm] [spostrzegłszy gnoma, aż podskakuje z zaskoczenia] O cholera jasna, a ty to niby co jesteś?!
[Saamed] [patrzy chwilę na demona] Czeeeeść!
[Wilhelm] [niepewnie] E… cześć?
[Saamed] Jak masz na imię?
[Wilhelm] Jestem Wilhelm, ale…
[Saamed] Adolf?
[Wilhelm] Co Adolf?
[Saamed] Cześć, Adolf, bo ja jestem…
[Wilhelm] Wilhelm! Nie Adolf!
[Saamed] Ja nie jestem Wilhelm!
[Wilhelm] Bo ja nim jestem!
[Saamed] Tak, ty jesteś Adolf, a ja nie jestem Wilhelm.
[Wilhelm] Jaki Adolf?!
[Saamed] No właśnie, jak masz na nazwisko?
[Wilhelm] Wilhelm! [po chwili] Znaczy nie…
[Saamed] Adolf Wilhelm?
[Wilhelm] Wilhelm!
[Saamed] [potrząsając dzwoneczkami] Czyli nie?
[Wilhelm] [podenerwowany] Tak!
[Saamed] A czyli jednak Adolf.
[Wilhelm] Nie do cholery!
[Saamed] No to tak, czy nie? Głupi jesteś?
[Wilhelm] Nie!
[Saamed] Dobrze Adolf… [nagle patrząc na demona z wielkim przerażeniem] O rany Zośka!
[Wilhelm] [zdziwiony] Co?!

[W tym momencie demon otrzymuje uderzenie kamieniem, który nie wiadomo skąd znalazł się w dłoni gnoma.]

[Saamed] [histerycznie] Pszczoła! [pokazując rękoma, na cały ich rozstaw] Taaaaaka wielka. [do kota już spokojnie] Dobra Klakier, w drogę [unosząc dłoń w górę] Ku przygodzie! [do demona] Nara, Adolf.

[Gnom i kot mijają skołowanego Wilhelma.]

[Wilhelm] [unosząc palec w górę, stojąc tak przez chwilę] Co się do cholery przed chwilą stało? [po dłuższej chwili zastanowienia] Szlag, idę do szefa.

[*Postać Q wzorowana jest na stałym bywalcu #curse o tym samym nicku, siejącym z nami chaos i zagładę ludzkości od samego zarania kanału.
** Postać Saameda, wzorowana jest na saamedzie i jego postaci w mojej sesji wfrp. Saamed jest genialnym gnomem, boki były ostro zrywane ze śmiechu na tych sesjach. Jest on również jednym z ownerów #curse.

Autor obu serdecznie pozdrawia oraz im, jak i wszystkim pozostałym #cursantom, a także czytelnikom, życzy wesołych świąt!]

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4340
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3738
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3262
5 BookOfRats 1 MB 3201

Najwyżej oceniane materiały