Konkurs na najlepszą fotę adresu Zamku

Z dniem 09 sierpnia 2005 otwieramy nowy konkurs mający na celu promocję adresu Zamku! Konkurs polega na zrobieniu najbardziej wymiatającej fotki zawierającej adres Zamku Drachefnels [czyli www.drachenfels.pl]. Mogą to być zdjęcia waszych ekip graczy ułożonych w kształt adresu, adresy stworzone z krwi dziewic [żart], lub w jakichś ekstremalnie dziwnych miejscach – pozostawiam to już waszej wyobraźni. Każde zdjęcie będzie oceniane przez zakwaterowanych – najbardziej odjechane zgarnie oczywiście nagrody. Zobacz szczegóły konkursu.

Zasady szczegółowe konkursu:
1. Konkurs rozpoczyna się 09 Sierpnia 2005.
2. Zakończenie konkursu oraz ogłoszenie zwycięzcy odbędzie się 24 Grudnia 2005 roku.
3. W konkursie może uczestniczyć każdy, kto wyśle zdjęcie w formie cyfrowej [pliki .jpg lub .gif] w formie załącznika e-mail na konto konkurs@drachenfels.pl.
4. W konkursie biorą udział tylko zdjęcia zawierające widoczny adres “www.drachenfels.pl”
5. Rozmiar nadsyłanych zdjęć nie powinien przekraczać 1 MB [sugerowany format materiałów to .jpg o rozdzielczości 800×600]
6. Każda osoba może przysłać dowolną ilość zdjęć [jednakże różnych tematycznie – kilka ujęć tej samej sceny będą ignorowane]
7. Każde nadesłane zdjęcie powinno posiadać opis w postaci: Imię i Nazwisko/Pseudonim, Adres zamieszkania, e-mail kontaktowy oraz krótki opis do zdjęcia.
8. Każdy uczestnik konkursu nadsyłajac zdjęcie wyraża tym samym zgodę na upublicznienie jego danych osobowych w postacie Imienia, Nazwiska lub Pseudonimu.
9. W konkursie uczestniczą tylko materiały nie naruszające praw osób trzecich, nie łamiące obowiązujących zasad prawa polskiego, nie nawołujące do rasizmu, nietolerancji czy uwłaczające jakimkolwiek osobom. Specyfika konkursu wymusza także stanowczą przestrogę dla uczestników o nie łamaniu prawa do własności mienia czy też jego niszczenia podczas tworzenia materiałów konkursowych. Serwis Zamek Drachenfels ostrzegając o powyższej regulacji prawnej zrzeka się tym samym odpowiedzialności za ewentualne popełnione naruszenia prawne podczas tworzenia zdjęć.
10. Nadsyłanie zdjęć możliwe będzie do samego końca konkursu.
11. Nadsyłać zdjęcia można już od 09 08 2005, jednakże dodawane będą one na Zamek oraz wystawione do oceny dopiero po nadesłaniu przynajmniej 3 zgłoszeń konkursowych.
12. Konkurs zostanie rozwiązany, jeśli do 09 12 2005 liczba nadesłanych prac nie przekroczy 5 zdjęć.
13. Widoczny napis “www.drachenfels.pl” powinien być czytelny, oraz sfotografowany na realnym obiekcie. Fotomontarze, oraz dopisywane adresy w programach graficznych eliminują automatycznie nadesłane materiały z konkursu.
14. Serwis zastrzga sobie dodatkowo prawo do modyfikacji niniejszego regulaminu w przypadku wystąpienia kategorycznych do tego powodów.
15. Zwycięzcę – twórcę najoryginalniejszej fotografii, spełniającej wszystkie wymogi konkursu – wyłonią sami internauci zarejestrowani w serwisie Zamek Drachenfels. Każdy Zakwaterowany może oddać 1 głos na daną fotografię co 30 dni – przez cały czas trwania konkursu.
16. Fotografia która na zakończeniu konkursu zbierze największą ilość pozytywnych głosów otrzyma nagrody w postaci:
– Drachenfels DVD [4.3 Giga wiedzy o Warchammerze]
– Dożywotnie konto pocztowe w domenie @drachenfels.pl
– Nagrody niespodzianki.

[Pula nagród jak zwykle w tego typu konkursach jeszcze pewnie sie poszerzy ;)]

Niech wygra najlepszy!
Na zachętę dodajemy demonstracyjne zdjęcia [nie, nie będą uczestniczyć w konkursie :)] z ostatnich wakacji Ortha w Marienburgu.


 

Kfiatki z sesji drużyny Kuru’Rana Kelebrina

Standardem na sesjach są sytuacje w których gracze lub MG palną coś tak głupiego, nie na miejscu lub rozbrajającego, że trzeba to zapisać. Dotąd na Zamku mogliście zagłębiać się w lekturę haseł z sesji Bractwa Kości. Od dziś dołącza do nich kolejna drużyna pod komendą Kuru’Rana Kelebrina i kolejna seria haseł. Zachęcam tym samym inne drużyny do przysyłania podbnych zapisów z sesji do publikacji na Zamku.

 

1.Tosvich: Weś mnie nie obrzydzaj!!!
Dallak : Weś mnie nie obrzezaj!!!

2.Dallak: KURWA!!!!
Rismor: Kto to taki???
Tosvich: Kasztaniaki!!!

3.Zeniks: Jak powiem skacz to spuszczaj się do wody…

4.Zeniks:Rozglądam się zajebiście….

5.Zeniks:To ja biege…po cichu ( kolczuga i pełna płytówka )

6.Rismor: BOŻE DAJ MI BROŃ!!!!!!
Mg: Pojawił ci się przed oczyma świecący sztylet…
Rismor: O fajny…będę miał czym zabijać chomiki!!!!
Mg: Sztylet znikł
Feniks: O zajebiście straciłeś najpotężniejszy artefakt świata (tego sztyletu szukali kilka sesji)

7.Zeniks: Run śmierci na chomiki…

8.Rismor: Wchodzę pukam…??…pukam wchodzę

9.Mg: Nagle minotałry zamieniły się w jeże (Mg miał na myśli 100 strzał w plecach było to w sumie w elfickiej osadzie)
BN: Jak się czujesz Rismorze???(Rismor leżał na ziemi czekając na 2 minotałry które szły go wykończyć)
Rismor: Dobrze tylko zabijcie te jeże bo to są zaklęte minotaury…

10.Rismor: Wchodze…małego trzymam…na plecach…??

11. Rismor: JEZU!!!
Cesarz: Ha wyznajesz bogów chaosu

12.Gracz: Mogę się z nim skontaktować telepatycznie
MG: Tak
Gracz: To daje mu numer swojego mózgu 0-800 Quidius

13.Mg: Widzisz jak z tłumu gapiów wychodzi mężczyzna z czerwoną laską w ręku…
Gracz: O Gandalf!!!!!!!!

14.Zeniks: Dobrze jest grać chaosem bo nieważne kogo zabijasz
Zeniks: A jak gwałcisz dziewczyny w wioskach to już w ogóle jest zajebiscie(i szczery uśmiech na twarzy)

15.MG: Połknął cię wieloryb…
Rismor: Wypluj skurwysynie!!!!( I zaserwował pstryczka w języczek wieloryba Siła=57 nie w erracie)

16.MG: Jesteście głodni
Gracz: Mam ważnie trucizn to wiem co zjeść żeby się nie otruć…

17.MG: Wstajesz rano członek cię boli…
Gracz1:Mam penisa…???
MG: Masz
Gracz2: AAA Przespałeś się z nią masz HIFA
Gracz1: W tamtych czasach nie było HIFA
Gracz2: Leśnego HIFA
(gracz 1 przespał się z leśną elfką)

18.MG: Słyszysz biegnące wprost na ciebie ORKI w pełnej szarży
Rismor: Stójcie Stójcie

Smocza Skała – Czy Zamek Drachenfels istniał naprawdę?

Czy najsławniejszy w Starym Świecie zamek – Zamek Drachenfels istaniał naprawdę w naszym świecie? Oczywiście, że tak! Podobnie jak przy wielu innych wydarzeniach i miejscach ekipa z Games Workshop przy tworzeniu świata Warhammera skorzystała z legend i historii średniowiecznej Europy. “Smocza Skała” była niegdyś ogromną warowną twierdzą która na stałe wpisała się w mroczną historię Germanii – krainy z niepohamowanymi jak zawsze zapędami do stworzenia Imperium Starego Świata.

Niewiadomo dokładnie skąd wziął się zamek i na czyje zlecenie rozpoczęto budowę, wiąże sie to z niechlubną historią przybytku który już od samego początku nie szczycił się dobrą sławą w ówczesnym Kościele. Przez całą historię zamku dziesiątki razy próbowano zniszczyć twierdzę a wszelkie zapiski i dokumenty o przeklętej skale skrupulatnie palono. Pierwsze zachowane dokumenty pochodzą z roku 1040 kiedy to hrabia Kölner Erzbischof Arnold I objął władze nad Zamkiem.

Miedzioryt. Autor Merian. Rok 1640

Legendy podają, że kolejni właściciele zamku otrzymywali w spadku po nieznanym fundatorze przybytku niezwykłą moc. Mogli oni ponoć panować nad gnieżdżącymi sie w jaskiniach góry smokami. I tak oto w 1047 roku mamy już pierwszy zapisek podany przez niejakiego Gerharda, zakonnika z Bonn który pisze:
“Armia Arnolda I, Czarnym Łbem zwanego, zeszła na Königswinter w liczbie tysiąc i sto, a ze Smoczej Skały [Drachenfels] zeszły jeszcze na tyły wojska 3 smocze bestyje.”(…) i dalej – “Tak i przeszło wojsko na północ wzdłuż Rhein [Staro-Światowy Reik – Dziś Ren] a smoki pustoszyć i palić jęły doszczętnie wsie i mieściny co za armią ostały…”

Współczesna mapka dojazdowa do ruin zamku. [10 km od Bonn]

Ponoć to właśnie Arnold I, a później Godard [1176] rozpoczęli krwawe rządy i podboje ziem Nibelungii. Kolejnych władców i panów na Zamku cechowało niezwykłe okrucieństwo, a ziemie pozostawiane po przejściu wojsk Władców Smoków zalewały morza krwi. Zamek rósł w potęgę, a rządy kolejnych władców zalewały Germanię kolejnymi falami rzezi i mordu. W 1493 pan na Zamku Claus Vettera, który po objęciu twierdzy przyjął imię Claus von Drachenfels I [syn Heinricha Vettera] mianuje 3 wsie położone pod wzgórzem wspólną nazwą Drachenburg [zdjęcia miasta na następnej stronie artykułu]. Podania miejscowej ludności przywołują często fantastyczne historie jakoby hrabiowie na zamku doglądali swoich ziem od czasu do czasu wykonując rekonesans na latających jaszczurach [sic!] i z powietrza dla rozrywki palili okoliczne wsie. Klechdy mieszkańców okolic Königswinter mówią także o tym że systematycznie Władcy Smoków porywali miejscową ludność – do jakich celów? Niewiadomo – znikali oni jednak bez śladu, przypuszczalnie kończąc swój żywot w obszernych lochach zamku lub w salach eksperymentów, alchemii i czarnej magii.
Kościół który kilkakrotnie wysyłał krucjaty przeciw zamkowi i jego władcom postanowił ostatecznie rozprawić się z przeklętą skałą po tym jak kolejna fala wojny przelała się w latach 20-tych 16 wieku.
W 1530, za panowania Godarda Geschlechta zakończyć się miał po wsze czasy haniebny proceder bestialskich rządów Władców Smoków. W tym to roku po wielkiej bitwie nad Königswinter Smocza Skała zostaje zdobyta przez armię niejakiego Albrechta, a oczom oswobodzicieli ukazują się ogromne lochy wydrążane przez lata w skałach Smoczego Wzgórza. Przedziwne machiny do tortur, alchemii i czarnej magii… Trzy ogromne obserwatoria astronomiczne z aparaturą pomiarową najlepszej jakości jak na ówczesną Europę… Na rycinie obok widzimy jak św. Zygfryd [Siegfried – pierwowzór Sigmara?] Zabija ostatniego smoka polewając go świętym olejem (rycina pochdzi ze zbiorów hrabstwa Litho). Legenda o Zygfrydzie mówi także, że ów święty rycerz skąpał się po pacyfikacji zamku w krwi smoka co miało dać mu długowieczność i niezwykłą siłę.
W latach 1618-48 szaleje wojna 30-letnia, która doszczętnie rujnuje Zamek i posiadłości na wzgórzu. Podczas panowania ostatniego z prawowitych właścicieli zamku – Kölnera Kurfürsta Ferdinanda [który uciekł zaraz po wybuchu wojny na tereny wschodniej Rumunii] Zamek popada w ruinę. Od tego czasu zachowała sie [w części] jedynie północna wieża zwana Wieżą Diabła, oraz część warowań. Odrestaurowano jedno obserwatorium, które położone jest na zboczu wzgórza [patrz zdjęcie na samym dole], dziś mieści się w nim muzeum gadów i zoo.

Zdjęcie współczesne. Ogromny hotel “Drachenfels” pod ruinami Zamku. Działa na wyobraźnię, jak ogromny musiał być zamek w czasach świetności.

Wzgórze mające 1050 stóp wysokości jest jedną z większych atrakcji Niziny Renu, skupiając co roku tysiące turystów na szczycie ruin, oraz w wybudowanym w 1897 roku hotelu pod Zamkiem.
Do niechlubnej legendy zamku siągał sam Lord Byron oraz wielu innych pisarzy, sama zaś historia o św. Zygfrydzie jest spopularyzowana w całej Europie – choć rzadko przywoływana z nazwą samego zamku.
Legendy głoszą, że we wnętrzu wzgórza ciągle jeszcze leżą uśpione gady czekając na prawowitego właściciela gotowego objąć nowe krwawe rządy. Żaden z hrabiów Zamku nigdy nie został pochowany, a informacja o ich śmierci pozostaje zagadką. Miejscowa ludność jest za to przekonana że fundatorem ogromnego zamku był sam diabeł a kolejni panowie Smoczej Skały w zamian za siłę i nadludzkie zdolności oraz posłuch wśród smoków mieli oddać mu swą duszę. [Zobacz więcej zdjęć na następnej stronie artykułu].

Obserwatorium Drachenfelsa dziś siedziba zoo i muzeum gadów.

Drachenburg. Rok 1912.

Pozostałość Wieży Diabła

Północna strona zbocza. Nawet teraz można domyśliać się jak trudna twierdza była do zdobycia w czasach świetności.

Pocztówka z Königswinter. Rok 1887.

Zdjęcie zachodniej części wzgórza. W podstawie widać już nowo wybudowany Hotel “Drachenfels”. Rok 1901


Herb rodu Drachenfels

Opracował: Sylwek ‘Orth’ Wróbel
Na podstawie:
Materiałów Instytutu Muzeum Narodowego – Niemcy
Fundacja Hrabstwa Litho
Legendy Nibelungii – materiały sieciowe
Szlakiem Niemieckich Zamków – A. A. Koll
www.drachenfels.pl

Wyniki konkursu na opowiadanie Dark Fantasy

Ogłszasza się co następuje.
Po zapoznaniu się z nadesłanymi materiałami – wyłoniono 3 zwycięskie prace w konkursie na najlepsze opowiadanie Dark Fantasy. Nagrodzone opowiadania można przeczytać na Zamku, a także w 3 numerze magazynu “Co się dzieje w Kislevie“.
1 Miejsce: “Opowieść” autorstwa Akimbo
2 Miejsce: “Atrybut Władzy” autorstwa Zedda
3 Miejsce: “Wieża Maga” autorstwa Marcina Rusnaka

Nagrody dla zwycięzców to:

1. Miejsce – Almanach wiedzy o świecie Warhammera – 4.3Gb Danych na Drachenfels DVD oraz darmowe konto pocztowe w domenie @drachenfels.pl
2. Miejsce – Darmowe konto pocztowe w domenie @drachenfels.pl
3. Miejsce – Darmowe konto pocztowe w domenie @drachenfels.pl

Zwycięzcom gratulujemy!

Konkurs Dark Fantasy Zamknięty

Z dniem 1 maja zamykamy konkurs na najlepsze opowiadanie Dark Fantasy. Od dziś, komisja konkursowa rozpocznie obiektywną analizę wszystkich nadesłanych prac. Wyniki ogłoszone zostaną do 14 dni na łamach Zamku. Zwycięzcy nagród [3 konta e-mail w domenie drachenfels.pl oraz zestaw 4.9Gb Wiedzy o Warhammerze], o wygranej zostaną poinformowani także drogą e-mail.

Humor z sesji Bractwa Kości

Zawarte poniżej teksty zostały wypowiedziane naprawdę…
Są to najczęściej słowa wypowiadane w stresie lub pod wpływem zmęczenia umysłu po kilku godzinach sesji.

1. Quintus posiada umiejętność [szósty zmysł], ale nie uprzedził nas o zasadzce w lesie – zapomniał. Ledwo ją przeżyliśmy, więc słuchamy co ma na swoje usprawiedliwienie
Quintus: No co, nie chciałem was niepokoić…

2. Elf szuka zasadzki w lesie: Może spalmy ten las – będzie łatwiej znaleźć

3. Erich widzi klapę w podłodze, pyta: Prowadzi na dół?…

4. Mistrz Gry: W otworach są zwłoki.
Aman: Martwe zwłoki?

5. M.G.: No tak, jak nie wiadomo co zrobić to najlepszym sposobem jest wpierdol.
Leo: A co, pięć nas jest…

6. Leo: (…) a gdyby tak wysępić od jakiegoś maga czarodziejskie walkie-talkie?…

7. Wolfgang: Trzeba podciąć ośkę wozu, tak na godzinkę…

 


Sesja: 30 11 2001

8. Zajazd w środku lasu, zima.
Leo: Weź motykę i udawaj że kopiesz pole, pomyślą że jesteś wieśniak…

9. Rainer: (…) pewnie jakiś starszy gajowy…
Leo: Co to “starszy gajowy”?
Rainer: To tak jak starszy paser.
Leo: Acha…

10. Quintus: (…) chciałem sprawdzić jak daleko się mogę posunąć.
Rainer: To zależy w co pakujesz…

11. (…) sołtys to mieszka w sołtysowni…


Sesja: 07 12 2001

12. Zgubiliśmy trop elfów.
Quintus: Śnieg padał w nocy?
M.G.: Nie.
Quintus: No to ślizgamy się po ścieżce…

13. Wieśniaczka: (…) no, jak widać posunęłam się już nieco z wiekiem.
Rainer: A propos posuwania…

14. Leo: Oblejmy palisadę wodą. Jak zamarznie to elfy nie będą się w stanie na nią wdrapać…

15. Quintus: Położymy deski z gwoździami.
Wolf: …Przebiją opony a nawet gąsienice… (!?!?!?!?!?…)
Leo: Gąsienice? o tej porze roku?
Rainer: (nie zajarzył) ha, ha, ha, myślicie że mają zimówki…

16. Po ataku elfów na wieś którą zamierzaliśmy obronić… stoimy ledwo żywi i patrzymy z daleka jak zżera ją ogień… nasza ekipa, sołtys wsi i kilku ocalałych, przerażonych wieśniaków. Normalnie rozpacz, Sodoma i Gomora, dziesiątki trupów…
Leonhard podchodzi do sołtysa patrzącego na to co pozostało z jego wsi, kładzie mu rękę na ramieniu i pyta: – była ubezpieczona?


Sesja: 14 12 2001

17. Leo: Jutro pełnia?
M.G.: Tak
Leo: No to pójdziemy łowić karasie…
Quintus: Ale ja nie umiem łowić
Leo: Ja też, dlatego weźmiemy flaszkę

18. Leo: (…) Bywaj pani, idę się odlać.

19: Ouintus: Słyszałem, że kozie mleko jest najlepsze na kaca.
Wolf: Nie wiedziałem, że masz brata bliźniaka… (!?!?!?!?!?…)

20. M.G.: Czarny cień wynurza się z mgły, (…) zbliża się do was duży obiekt, (…) łódź płynie prosto na was…
Quintus: Udaję czajkę! – i macha wymownie rękami…


Sesja: 04 01 2002

21. Wpływamy do stolicy – Altdorf.
Quintus: Co robimy z łodzią?
Wolf: Schowajmy ją w szuwarach…

22. Wchodzimy do jakiejś wioski
Quintus: Jak liczna jest ta wiocha?
M.G.: 58 dusz
Quintus: Plądrujemy


Sesja: 22 02 2002

23. Cały dzień siedzieliśmy w lesie robiąc zasadzkę. Zniechęceni, wieczorem udaliśmy się do pobliskiej wioski
Quintus: Karczmarzu, byli tu ci czterej poszukiwacze, których szukamy?
M.G.: Wyszli i udali się w stronę miasta
Wolf: To czemu nas nie minęli?…

24. Rainer: (…) Dlaczego psy miałyby szczekać?
Aman: Może dlatego, że to psy…


Sesja: 01 03 2002

25. Rainer: (…) Nie wieszaj go za nogi, będziemy go torturować noramlnie.

26. Wyczuliśmy zasadzkę w lesie, ktoś chce nam zrobić niezłą obławę, dziesiątki przeciwników, w każdej sekundzie oczekujemy ataku, napięcie rośnie, nie wiadomo z której strony poleci pierwsza strzała.
Wolf: Spuszcza psa z paska i mówi: szukaj, szukaj…

27. Quintus: Puka do drzwi – nikt nie otwiera – pyta: “Kto tam?”…

 


Sesja: 30 11 2001

8. Zajazd w środku lasu, zima.
Leo: Weź motykę i udawaj że kopiesz pole, pomyślą że jesteś wieśniak…

9. Rainer: (…) pewnie jakiś starszy gajowy…
Leo: Co to “starszy gajowy”?
Rainer: To tak jak starszy paser.
Leo: Acha…

10. Quintus: (…) chciałem sprawdzić jak daleko się mogę posunąć.
Rainer: To zależy w co pakujesz…

11. (…) sołtys to mieszka w sołtysowni…


Sesja: 07 12 2001

12. Zgubiliśmy trop elfów.
Quintus: Śnieg padał w nocy?
M.G.: Nie.
Quintus: No to ślizgamy się po ścieżce…

13. Wieśniaczka: (…) no, jak widać posunęłam się już nieco z wiekiem.
Rainer: A propos posuwania…

14. Leo: Oblejmy palisadę wodą. Jak zamarznie to elfy nie będą się w stanie na nią wdrapać…

15. Quintus: Położymy deski z gwoździami.
Wolf: …Przebiją opony a nawet gąsienice… (!?!?!?!?!?…)
Leo: Gąsienice? o tej porze roku?
Rainer: (nie zajarzył) ha, ha, ha, myślicie że mają zimówki…

16. Po ataku elfów na wieś którą zamierzaliśmy obronić… stoimy ledwo żywi i patrzymy z daleka jak zżera ją ogień… nasza ekipa, sołtys wsi i kilku ocalałych, przerażonych wieśniaków. Normalnie rozpacz, Sodoma i Gomora, dziesiątki trupów…
Leonhard podchodzi do sołtysa patrzącego na to co pozostało z jego wsi, kładzie mu rękę na ramieniu i pyta: – była ubezpieczona?


Sesja: 14 12 2001

17. Leo: Jutro pełnia?
M.G.: Tak
Leo: No to pójdziemy łowić karasie…
Quintus: Ale ja nie umiem łowić
Leo: Ja też, dlatego weźmiemy flaszkę

18. Leo: (…) Bywaj pani, idę się odlać.

19: Ouintus: Słyszałem, że kozie mleko jest najlepsze na kaca.
Wolf: Nie wiedziałem, że masz brata bliźniaka… (!?!?!?!?!?…)

20. M.G.: Czarny cień wynurza się z mgły, (…) zbliża się do was duży obiekt, (…) łódź płynie prosto na was…
Quintus: Udaję czajkę! – i macha wymownie rękami…


Sesja: 04 01 2002

21. Wpływamy do stolicy – Altdorf.
Quintus: Co robimy z łodzią?
Wolf: Schowajmy ją w szuwarach…

22. Wchodzimy do jakiejś wioski
Quintus: Jak liczna jest ta wiocha?
M.G.: 58 dusz
Quintus: Plądrujemy


Sesja: 22 02 2002

23. Cały dzień siedzieliśmy w lesie robiąc zasadzkę. Zniechęceni, wieczorem udaliśmy się do pobliskiej wioski
Quintus: Karczmarzu, byli tu ci czterej poszukiwacze, których szukamy?
M.G.: Wyszli i udali się w stronę miasta
Wolf: To czemu nas nie minęli?…

24. Rainer: (…) Dlaczego psy miałyby szczekać?
Aman: Może dlatego, że to psy…


Sesja: 01 03 2002

25. Rainer: (…) Nie wieszaj go za nogi, będziemy go torturować noramlnie.

26. Wyczuliśmy zasadzkę w lesie, ktoś chce nam zrobić niezłą obławę, dziesiątki przeciwników, w każdej sekundzie oczekujemy ataku, napięcie rośnie, nie wiadomo z której strony poleci pierwsza strzała.
Wolf: Spuszcza psa z paska i mówi: szukaj, szukaj…

27. Quintus: Puka do drzwi – nikt nie otwiera – pyta: “Kto tam?”…

Sesja: 08 03 2002

28. Wolf: Zbieram korę, chcę zrobić sobie z niej napierśnik… no co się śmiejecie, tak na klatę…


Sesja: 15 03 2002

29. Po schodach tawerny schodzi piękna kobieta
Krasnolud: Kto to?
Bohr: Mam umiejętność śpiew?
M.G.: Tak
Bohr: Śpiewam mu: “Jeany, ma na imię Jeany”…


Sesja: 29 03 2002

30. Wolf: Robię szałas z pokrowca na konia.


Sesja: 05 04 2002

31. Quintus: Może zapukam?… z kuszy.


Sesja: 06 09 2002

32. Gracz po 14 miesiącach regularnej gry pyta:
Wolf: Jak się masz mój drogi… – i tu patrzy w kartę postaci – Leonhardzie?…

33. Na niebie pojawia się kometa.
Rainer: Klęka na ziemię i mówi: Bla bla bla…
M.G.: Co ty kurwa robisz?
Rainer: … modlę się do Zigmara

34. W środku nocy podekscytowany Axel budzi Leonharda.
Axel: Co może się stać małemu kotkowi w lesie?
Leo: Spierdalaj, kurwa nie masz nic lepszego do roboty? Szurnięty zoofil… – i odwraca się na drugi bok
wyjaśnienie: Axel nie lubi Amana (maga) – Aman od kilku dni popierdala przez lasy z małym śmierdzącym kotkiem…

35. Aman: (…) używam magicznego, pierdolonego klejnotu….

36. Rainer: Chciałbym kupić tę księgę
Mag sprzedawca: 50 koron
Rainer: Eee… masz wydać z rubina?


Sesja: 13 09 2002

37. M.G.: Widzisz jak nad wieżą zaczynają krążyć dwa cienie…
Orth: hmm… dwa cienie… czy te cienie są złowrogie?


Sesja: 20 09 2002

38. Bolth: (…) To ja zejdę do góry.


Sesja: 27 09 2002

39. M.G.: Z piwnicy dobiegł do was chlupot…
Orth: Chlupot?!… To brzmi jak pomiot chaosu!


Sesja: 04 10 2002

40. M.G.: (…) Do Grunburga? To szmat drogi.
Orth: Patrzy na mapę – a nawet dwie szmaty…

41. Orth: Idę spać, ale czujnie. O i wkładam sobie jedną koronę do oka, żeby obserwować… albo nie i tak nic nie będę widział…

42. Aman: (…) W Talabheimie to jestem bardzo znany. Dałem tam nawet kiedyś jakiejś kobiecie z dzieckiem 5 koron…

43. Aman: (…) Masz karczmarzu koronę. Zaiste była to pyszna strawa
Karczmarz: O dzięki panie. Widzę, że majętnyś
Aman: (…)Nie no, płacę 2 szylingi, po prostu mi wydaj


Sesja: 09 10 2002

44. Orth: (…) Biegnie stado kopyt!

45. Bolth: (…) no to po co atakowaliście tych mutantów skoro i tak nic przy sobie nie mieli?…

46. Biern: E, bez sensu, bo nas tylko zwierzęta atakują…
Bolth: Może jakbyś się spuścił?… (?!?!?!?!?!?!?!)

47. Aman: Jestem czujny jak pies WOPisty.
M.G.: Co to kurwa jest WOPista?!
Aman: No co? Wojska Ochrony Pogranicza…


Sesja: 16 10 2002

48. Bolth: Idź ty elfie, będziesz mi tu bruździł w piwo…

49. Aman: Idziemy na cmentarz, zobaczymy czy są jakieś groby…


Sesja: 23 10 2002

50. Aman: (…) Nie jestem kurwa tchórzliwym krasnoludem!
M.G.: Więc co robisz Amanie?
Aman: Obchodząc za drzewami atakuję ich od tyłu.

51. M.G.: To kto wchodzi pierwszy? Ty Biernie?
Biern: Ja? Ja pierdykam, jestem sam, mały, słaby…
Bolth: Jakby co, to będziesz ich skrobał toporem po jajkach.

Sesja: 30 10 2002

52. Aman: Wyrywam z gryfona w chuj piór
M.G.: Spoko, wypowiedź maga… Ile to jest “w chuj piór”?
Orth: Trochę więcej niż “w trzy dupy” ale mniej niż “kurewnie dużo”…


Sesja: 06 11 2002

53. Aman: Bolcie, nie chcę abyś “krył mnie” – jak ty to mówisz – od tyłu…
Bolth: Dlaczego? Mam rusznicę…

54. Orth: Ok, udało mi się złamać ten czar, ale i tak pozostała jakaś pułapka w drzwiach wieży. Kto wejdzie?
Bolth: Wprowadźmy konia.


Sesja: 13 11 2002

55. Bolth zginął!!… Chwila milczenia, złożył kartę postaci, schował i pije do M.G.
ExBolth: Chcę zostać łowcą najemników

56. Galhart: O ho, widzę, że to tyś jest owym właścicielem zamku i przypadłości…

57. Mgła, zimno, szczyty gór Szarych, dwoje krasnoludów stoi przed mrocznym, złowieszczym zamkiem:
Biern: Widzisz bracie, to jest zamek Drachenfels, tu na lewo wieża diabła, prosto brama, uważaj! ślisko, to ludzki tłuszcz… taa, na prawo stajnie… Ale… sprawa widzisz jest trochę bardziej skomplikowana…
Galhart: Widzę, widzę…


Sesja: 20 11 2002

58. Orth: Chodzimy już po tym zamku 3 dni, nie zauważyliście, że coś tu jest nie tak?
Galhart: Nie. Co na przykład?
Orth: Na przykład ta woda ze studni – chyba jest jakaś nieświeża…


Sesja: 27 11 2002

59. Aman: Traktujecie nas jak szmatławce

60. Aman: [skarży M.G.] … a Quintus pił z trupa…


Sesja: 04 12 2002

61. Quintus: Powiedz, czy cherubin to istota organiczna?
Biern: Nie wiem, kurwa, unikam!

62. M.G.: Jeden z gnomo-nietoperzy pikuje na ciebie!
Aman: E no, na prawdę?…


Sesja: 11 12 2002

63. M.G.: Czy unikałeś już łoża?…

64. Quintus: Szarżuję na to łózko…

65. Quintus: Chłopaki nienajlepiej się czuję, moja noga…
Biern: Panowie, zróbmy Quintusowi laskę…


Sesja: 18 12 2002

66. Aman: Ale co chłopaki, nie atakujemy tych trupów nie?

67. Quintus: Do tego skalpela to wystrugaj sobie drewnianą pochewkę

68. Orth: Ile ja tam mam tej strzelaniny… [US]


Sesja: 08 01 2003

69. Galhart: Drogi magu mój kochany potrzebuję twojej śmocy

70. Galhart: Idziesz sam koło mnie?

71. Aman: Kurwa, kto umie latać?


Sesja: 15 01 2003

72. Aman: Zwisiorka możesz trzepnąć… [czytaj: rzucić czar przy pomocy wisiorka]

73. Orth: Robię wzwód mieczem


Sesja: 22 01 2003

74. Zginął Biern!… ale ciągle dogaduje podczas sesji
Kurt: Biernie zamilcz! Twoja dusza teraz unosi się nad nami czekając na przejście do wieczności. O ile krasnoludy oczywiście mają w ogóle duszę…

75. M.G.: Jesteś w celi więziennej. Drzwi zamknięte.
Galhart: A jest zamek od środka?…

Sesja: 29 01 2003

76. Orth: Nie łam się elfie, lepiej stracić 20 strzał w kołczanie niż znaleźć jedną w swoich plecach

77. Galhart: Słuchaj grupy a dłużej pożyjesz.

78. Galhart: Nie czekaj tylko zakładaj, to kobieta na twój rozmiar…

79. Orth: Towarzyszy, to ja mierzę ich odwagą a nie długością uszu.

80. Galhart: Rzucam w mgłę młotem
M.G.: Po co?
Galhart: Może kogoś trafię.


Sesja: 05 02 2003

81. Galhart: … Ale co, są przecież jacyś dobrzy bogowie Chaosu… nie?

82. Galhart: Po co zbierać informacje skoro i tak nic nie wiemy.

83. Ellian [elf] do Galharta [krasnoluda]: Daj spokój, zachowujmy się jak normalni ludzie.


Sesja: 12 02 2003

84. M.G.: Gwizdałeś na gryfona, żeby do ciebie przyszedł??!!
Aman: Yyy… nnn, nie, jak tak tylko, zresztą ja tak nie gwizdam znowu normalnie – jestem elfem, elfy gwizdają inaczej…

85. Galhart zginął… [znowu kolejną postacią] Chciał pogłaskać po szyi gryfona!!!… Ten błyskawicznie rozszarpał go na strzępy. Wszyscy zamarli – patrzą na czerwoną kałużę krwi szybko zamarzającą na śniegu…
Galhart [po śmierci]: No co się tak patrzycie. Zwykła krasnoludzka ciekawość.

86. Orth: Wiem dlaczego Galhart zginął… kiedyś czytałem mu o słoniach, że to takie łagodne zwierzęta, biedak myślał, że to właśnie jeden z nich [w książce nie było obrazków], a przecież słonie grasują na południu a nie w Górach Szarych…

87. Quintus: Eli, Eli obudz się!
Ellian: C, Co, kurw…
Quintus: Nudzę się, zróbmy coś…

88. Drużyna wykonuje od 2 sesji tą samą misję.
Aman: A tak w ogóle, to co mu tu mamy zrobić?

89. Ellian: Okazało się, że kopalnia jest zaludniona.


Sesja: 07 05 2003

90. Kurt.: Ciekawość to pierwszy stopień do Drachenfels…

91. Lukas.: … Jestem bogaty! Mam już 6 koron!

92. Kurt.: Daję Arthurowi miecz.
Orth.: No, tylko nie nazywaj go czasem Lancelot…

93. Lukas.: Ugotujmy zupę z uch.


Sesja: 14 05 2003

94. Aman: Karczmarzu, poproszę zająca, średniego, dobrze przytrzymanego na piecu, na bretońskim winie. Młode ziemniaczki, do tego sos tilejski z koperkiem. Na dostawkę wysmarzone sarnie udka – proszę dodać więcej majeranku. Deser – lukrowe wisienki na kruchym cieście. A na aperite pięćdziesiątkę kislewskiej wódki.
Karczmarz: Służę uprzejmie. A co dla pana?
Arthur: Eee… dwa wina i pół prosiaka.

95. Orth: … Jak coś zobaczymy to nie patrzmy na to…


Sesja: 21 05 2003

96. Lukas: Daj trochę.
Aman: Czego
Lukas: No, nie wiem, może coś znalazłeś przy zwłokach…


Sesja: 28 05 2003

97. Gracz przed sesją podchodzi z podręcznikiem do M.G..
M.G.: (Nawet nie patrząc na podręcznik) – Nie, nie możesz!…

98. Orth: … i pamiętajcie, jeśli coś was zaatakuje – nie ruszajcie się.

99. Lucas: (INT 26) – … Nie no, pomyślmy logicznie…

100. Lucas: Daj trochę wódy
Kurt: Jesteś niepełnoletni i masz nieczyste usta…

101. M.G.: Jesteście w mieście które kilkaset lat temu wytępiła wielka zaraza.
Aman: Altdorf?…

102. Aman: Biorę szatę mnicha. Będę magiem elfem, banitą przebranym za mnicha.

103. Aman: Nie chcę was straszyć, ale do pokoju wpadła mucha…


Sesja: 08 06 2003

104. Orth: Wysadźmy wieżę – mamy przecież proch!
Lukas: Wspaniale, a gdzie on jest?
Orth: … Eee, schowałem go w kominku….

105. Orth: Witajcie gospodarzu. Chleb macie? To sprzedajcie bochen… Hmm, a nie boicie się tu tak…
Aman: … Chleba sprzedawać?

Sesja: 13 06 2003

106.– Po wypłacie –
Aman: … Co kupisz za złoto? Ja zbieram na szatę
Lukas: … Ja zbieram na pancerz
Orth: Ja zbieram bo lubię

107. Quintus: [Obelga] – Rzeń się!


Sesja: 20 06 2003

108. Wolmar: Mam tu kij taki. Mogę wymłucić… I miecz taki mam…

109. Arthur: … Może zgwałcimy sąsiadów?


Sesja: 27 06 2003

110. Lucas: Czy w Altdorfie można kupić fajkę?

111. Lucas: … A macie taką laskę co by tą fajkę mi trzymała?…

112. Arthur: … Eee no, jak ty dziwki traktujesz…


Sesja: 04 07 2003

113. Arthur: … Eh, zrobię sobie chyba jakieś blizny…


Sesja: 11 07 2003

114. M.G.: … Śnieg jest już tutaj nieco rozgarnięty
Orth: … Rzekłbym, że jest nawet bardziej rozgarnięty niż Lucas…

115. Quintus: Panowie przypominam: To jest wyprawa wojenna! – No jedzcie, pijcie i idziemy spać.

116. Aman: … Ale bezsens, przez to, mam już teraz tylko 5 ataków…


Sesja: 18 07 2003

117. Diabelska kuźnia w środku ziemi, mrok, zimno, z oddali słychać złowieszcze uderzenia ogronego młota.
Lucas: Yyy, czy tutaj liczy się cichy chód na wsi czy w mieście?

118. Orth uratował życie Quintusowi.
Quintus: Gdybym zamknął oczy to pocałowałbym cię za to że uratowałeś mi życie, ale wiem niestety co kryją twoje spodnie…


Sesja: 25 07 2003

119. Quintus: Gnam za cieniem – ale powoli…

120. Orth: Macam magicznie przestrzeń…


Sesja: 12 08 2003

121. M.G.: Widzicie dwie skrzynie
Arthur: A w nich naga dziewica?…
Aman: A jak ty rozpoznajesz dziewice w zamkniętych skrzyniach?…
Arthur: No co, taka naga kobieta…


Sesja: 19 08 2003

122. M.G.: (…) Nie, nie jest zamknięta
Quintus: Czyli… hmm, jest otwarta!

123. Lucas: Biorę sobie dwie czaszki do plecaka, zrobię sobie z nich kufle.


Sesja: 26 08 2003

124. Hakon: (…) A tak przy okazji, wypijam jeszcze jedną butelkę krasnoludzkiej wódki…

125. Orth: Do czego to doszło, zdychamy w jakiejś opuszczonej chacie drwali, zadowalamy się iluzyjną dziewką i jemy jakiś kurwa miętowy rosół z kurczaka…


Sesja: 02 09 2003

126. Aman: Wchodzę, mam stuwaka… (chodzi oczywiście o grę w kości a nie o penetrację jaskini Stuwaka…)

127. Lucas: (Idziemy traktem już kilka godzin, nikt się nie odzywa, nastroje grobowe, nagle Lucas przypierdala ni stąd ni z owąd:) Ciekawe jak to się dzieje że jest zima…


Sesja: 09 09 2003

128. Aman: Mam taką rękę od spodu i nią próbuję pchnąć…


Sesja: 16 09 2003

129. Quintus: (Cierpi na alkoholizm) Piiiić…
Aman: (Wpycha mu śnieg do ust) – Masz rozpuść sobie…

130. Lucas: Pocieram kuszę, żeby nie zamarzła…

Sesja: 23 09 2003

131. M.G.: (Do Kurta) O kurcie, ale chybiłeś…


Sesja: 30 09 2003

132. Kurt: (chyba panika) Quintus no daj spokój damy im radę nas jest kurwa z, z… 120 (w rzeczywistości 5) a ich garstka (czyli kilkanaście)…

133. Lucas: Widzę Chaosa? To strzelam…


Sesja: 11 11 2003

134. Quintus: (Do Kurta) Kurtwa mać!

135. M.G.: Widzisz w kącie skulonego zwierzoczłeka
Kurt: I co on robi? Tak po prostu kuli się?
M.G.: Nie, strzela do ciebie.
Kurt: Aha.


Sesja: 18 11 2003

136. Aman: Die śmieciu!


Sesja: 02 12 2003

137. Orth: Hmm, muszę mieć dupnego giganta z drewienka.

138. Kurt: Dlaczego wykazujesz panikę?

139. Kurt: (…) Nie no, przewińmy czas – idziemy zaruchać i wracamy, albo nie, bo nie chce mi się ściągać zbroi…


Sesja: 09 12 2003

140. Lucas: (Parę minut przed śmiercią) – Samruję zbroję sadzą i szukam wielkigo drąga aby wyglądał jak miecz oburęczny. Chcę wyglądać jak wojownik Chaosu…


Sesja: 27 01 2004

141. Aman: Rzucam czar “dźwięki” i dmę w róg na pustkowiu.

142. Kurt: … A że wszyscy jesteśmy zdrowi – mamy potężny wytrysk… ??!?!?!??!!


Sesja: 03 02 2004

143. M.G.: … Rano nie zaatakowały was kurospacze… (w tym miejscu przerywa mu śmiech ekipy i następuje wpis nowego stwora do bestiariusza) … nie zaatakowały was, ku rozpaczy co po niektórych, żadne stworzenia… po chwili dodaje M.G…

144. Aman: (znaleźliśmy ciało Wolmara w rzece) – Nie no, Spalimy go normalnie, nie z kuli ognia…

145. Edgar: (Do Quintusa) – skąd ty wiesz jak wygląda chaos?…


Sesja: 10 02 2004

146. M.G.: … Czy któryś z magów miał kotka?
Aman i Orth: (równocześnie) Miał, miał…

147. Kurt: … Oni? To tylko małe kamyki w naszej grze…

148. Quintus: Szybciej się już nie możemy posuwać.
Kurt: (nie zrozumiał kontekstu do podróży) Szybciej może nie, ale częściej?

149. Kurt: (fragment rozmyślań nad tematem podróży i bytowania pod wodą) … Ale cóż za istota mogłaby żyć pod wodą?
Orth: Ryba?

150. Aman: To trąci kalabrakiem

151. Aman: Iluzja jest rewelacyjnie nieprzenikliwa…

152. Edgar: O paczcie! – bober…

153. Edgar: Wsadzam na raz trzy kiełbasy do mordy…

154. Edgar: … jak to nas nie stać?! (mówi z wystającą jeszcze kiełbasą z ust), nie widzisz jakie zakupy robimy?


Sesja: 24 02 2004

155. Aman: Kupuję królika, żeby nauczyć się jak się robi małe króliczki…

156. Aman: Quointus, ciągle coś kupujesz, jak jakaś panna na wydaniu

157. Orth: Quointus, może kup sobie tą wiwernę
Quintus: Daj spokój, wiesz jaki to bałagan robi w domu?

158. Mag: Mam miecz na sprzedaż – 3000 koron
Quintus: 3000?!?! Mam 1200
Mag: 3000…
Quintus: 1200 i może mógłbym coś dla ciebie zrobić?
Mag: No dobra, czy ktoś chce jeszcze coś kupić?
Quintus: Mam dwie siostry…
Mag: Ty elfie widzę, że chcesz coś kupić
Quintus: Umyję ci wiwernę…
Mag: Tak jak powiedziałem Quintusie….
Quintus: A może masz jakichś wrogów w mieście? Mógłbym się nimi zająć…

Sesja: 16 03 2004

159. Aman: (…) Nie płonąłem już od dłuższego czasu…

160. Kurt: Jestem krzatofobem

161. Elansar: Może ogłuszę Amana, będzie go łatwiej nieść

162. Aman: Znajdę tego krasnoluda, on mi wytłumaczy zasady i ja go wtedy pobiję…

163. Aman: (Po 3 dniach goszczenia się w twierdzy) – To my w Kharak Hirn byliśmy?

164. Aman: Myjąc się, ścieram z twarzy smród onuc…

165. Aman: Quintusie nie podlizuj się tak, bo już masz kalabraka na wardze

166. Orth: (Edgar chciał przekupić niziołka pękiem kiełbasy) – Ty Edgar, to byś i matkę za kiełbasę sprzedał

167. Edgar: Jak tam wrócę to skurwiela tą kiełbasą uduszę


Sesja: 23 03 2004

168. Kurt: Wjeżdżam tam jak lew do kurnika

169. Quintus: Zaczynam się posuwać wzdłuż szosy w stronę wioski

170. Elansar: Jeden z koni był splamiony krwią
Orth: Może to była klacz?…

171. Aman: Otwieram cichutko, całą lekkością i delikatnością mojego elfickiego – ale silnego – ciała drzwi


Sesja: 30 03 2004

172. Elansar: Wiosna idzie, koty wyją

173. Edgar: … ja nie burkam, ja mówię co myślę i idę dalej

174. Elansar: Może go usypiesz (chodziło mu pewnie o uśpienie)

175. Aman: Lepiej będzie jak Ellian zostanie zakutym wilkołakiem…


Sesja: 06 04 2004

176. Ellian: Rozproszmy się z sensem

177. Edgar: … o właśnie! Ja wzrostu ani wagi nie mam

178. Orth: Jeden przeżył… niechcący…

179. Edgar: Quintus z Glikshalt? Tacy ludzie nie umierają, oni się rozmnażają


Sesja: 13 04 2004

180. Aman: Są jakieś szczypczyki do wyciągania bełtów?

181. Ellian: No wiecie 5 uzbrojonych facetów chodzi po nocy, po lesie, to ich ubiłem…


Sesja: 08 06 2004

182. M.G.: Wilki przedarły się do wioski
Dunkan: Przez rzekę!?
M.G.: Nie, po moście
Orth: No, no, sprytne…


Sesja: 15 06 2004

183. Orth: Oszczędzaj oddech na nogi

184. M.G.: No i jesteście znów w Kharak Hirn – co robicie?
Arthur: Idziemy rundke zrobić po twierdzy…

185. Ludwig: Śmierdzą mi ręce od ogra?
M.G.: Tak…
Ludwig: Kurna, a chciałem iść na dziwki

 

Konkurs Zamku na opowiadanie Dark Fantasy [zamknięty]

Uwaga konkurs!
Wraz z dniem 1 marca rozpoczynamy konkurs na najlepsze opowiadanie Dark Fantasy na Zamku Drachenfels! Prace można będzie nadsyłać przez 2 najbliższe miesiące, aż do 1 maja – kiedy to ogłoszeni zostaną zwycięzcy konkursu.

Prace w formatach .txt, .doc, lub .rtf [najlepiej spakowane jeszcze .zipem] prosze nadsyłać przy pomocy dołączonego na dole artykułu formularza – lub bezpośrednio na adres pocztowy [orth@drachenfels.pl] w formie załączników.

Każde nadesłane opowiadanie w górnym lewym rogu pierwszej strony powinno mieć załączony opis w postaci:

Tytuł opowiadania
Imię, Nazwisko lub pseudonim autora
adres e-mail autora

Tematem prac powinno być szeroko pojęte Dark Fantasy – czyli świat Warhammera – ale nie tylko. Fabuła opowiadań może toczyć się także w innych światach Dark Fantasy – lub całkowicie wymyślonych przez autora. Opowiadania mogą być także zapisem [dziennikami] drużyn graczy, lub sfabularyzowanymi scenariuszami gry – ale tak aby zachowały formę zbeletryzowanego opowiadania.

Podczas oceny pod uwagę brany będzie:
– pomysł [fabuła opowiadania]
– styl [język staroświatowy, opisy świata, dialogi]
– błędy [poprawność ortograficzna, stylistyczna i zdaniowa]

Maksymalna objętość prac – do 30 stron maszynopisu.

Wyróżnione opowiadania zostaną opublikowane na łamach Zamku Drachenfels.

Najlepsza praca otrzyma nagrodę: komplet “Drachenfels CD” 
4.9 GB Wiedzy o Warhammerze [zobacz szczegóły]

Ponadto dla trzech najlepszych autorów prac przewidziano dodatkowe nagrody:
3 konta e-mail w domenie @drachenfels.pl
oraz publikacja całości 3 zwycięskich opowiadań w magazynie Dark Fantasy
“Co się dzieje w Kislevie”

Zamek ma już 3 lata!

A więc stało się. Po wielu manipulacjach, machlojkach, kombinacjach w ostatnich kilku latach prowadzenia Zamku [w pewnym moemcie materaiały Zamku rozrzucone były po 5 różnych serwisach sic!] – Zamek wreszcie znalazł swoje ostateczne miejsce. Wszystko na jednym, ogromnym serwerze i pod jedną domeną globalną .pl

Zamek, istniejący w sieci od lutego 2002 roku, przechodził wiele zmian i przenosin – najlepszym tego przykładem jest zapis w katalogu wp.pl – możecie sprawdzić to sami – gdyż ciągle jeszcze działa 😀 [na dniach oczywicie to skróce] Otórz po wejsciu na Wirtualną Polskę wpiszcie w wyszukiwarce katalogowej np… hm, “warhammer” – i oto waszym oczom powinien ukazać się na pierwszej pozycji wspaniały zamek :] taa, klik – i jestemy na jakiejs darmówce .wp.vinci2k, po sekundzie leziemy na alias polboxu [z.pl] który wywali nas na zaplątaną scieżynkę schowaną pod serwerem jama.jasnet.pl, kolejny ułamek sekundy i hyc jestemy na serwisie drachenfels.szarego.net i dopiero stąd ładujemy się na www.drachenfels.pl… heh.

Ale to i tak nie wszystkie miejsca na których przebywał Zamek Drachenfelsa, z powodu ogromu jego zasobów musiałem rozłożyć go na wiele innych serwisów aby można było udźwignąć ruch na Zamku – między innymi pobieralicie pliki z galerii artystycznych, zespołu rockowego, firm reklamowych, spółki wodociągów, a nawet kina… 😀

Z każdą kolejną rozbudową musiałem pozostawiać wici dające znak jak trafić pod właciwy adres wszystkim tym – którzy znali inne lokacje – tak aby wszyscy w końcu spotkali się w jednym serwisie. Wici te – czyli tzw. indexy – pozostaną nadal – jednak promowany i preferowany odtąd będzie już tylko jeden ades – ten .pl, Indexy pozostawię – także ze względu na pozycjonowanie jakie ze sobą niosą na swiatowych i krajowych wyszukiwarkach – [swoją drogą wiecie, że po wpisaniu w Google słowa “zamek” kiedys dłuuugo bylimy zaraz po Zamku Królewskim w Warszawie i Wawelu na 3 miejscu w wyszukiwaniach? sa sa sa 😀 teraz chyba jestesmy troszuchne dalej, ale mysle ze to sie znów zmieni :D]

Nowa domena i serwer – to nowe mozliwosci – Zamek bedzie pewnie bardziej przez to uczeszczany – ale postaram sie nie zmieniac jego charakteru i nie robic z niego sztampowego portalu piszącego o nowej edycji Dooma… tylko po to aby zainteresowac nim wiecej ludzi… to dla mnie bez sensu – Zamek – to tylko i wylacznie swiat Warhammera – oraz delikatna promocja innych systemów fabularnych.

Juz niedługo mam w zamiarze urochomic pewne mechanizmy które umozliwią podpinanie własnych stron o warhammerze na serwer Zamku – to dla tych którzy teraz muszą meczyć się na darmowych serwisach zapaćkanych reklamami – a gdy skoncze juz Zamek być moze zastanowimy się nad czyms wiekszym – promującym w ogóle gry fabularne.

Tak więc Zamek Drachenfelsa, niczym ten Prawdziwy z Gór Szarych Starego Swiata – nigdy nie miał swojego stałego miejsca – i przemieszczał się ciągle w przestrzeni. Ci co go dotąd odnaleźli nakarmili się wiedzą i bogactwami na nim zawartymi, a gwarantuję wam, że ci którzy jeszcze nadejdą znajdą tu bogactwa o których ci pierwsi nawet nie snili.

Najważniejsi jednak jestescie wy sami, a nie zdobione artefakty, ani wiedza – bo społecznosc którą tworzymy [wystarczy zerknąć na forum, czy projekty tworzone przy Zamku] – swiadcza o niezwykłej zażyłosci, poswieceniu i bezgranicznemu oddaniu potęgi Wyobrazni.

Przez te 3 ostatnie lata dostałem od was masę mejli, spedzilem z wami tysiace roboczo godzin na gg i wiem ze w wielu z was to własnie Zamek zaszczepił miłosc do Warhammera i w ogóle do gier fabularncyh. Wszystkim wam za to dziękuje – bo dzieki temu Zamek własnie istnieje.

Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji!
Orth

Czy statystyki i umiejętności to cała nasza postać?

Często się zdarza że np. mag i wojownik mają taką samą wytrzymałość. I tu nachodzi mi jedna myśl. Wojownik – całe życie walczy, swój fach doskonalił wiele lat. Mag – wiele lat studiował magie, nie był związany z walką tak jak wojownik. Podaję tu taki przykład: Podczas walki wojownik doznaje obrażeń i traci życie. A mag (z taką samą wytrzymałością) dziwnym sposobem przeżyje ten cios ponieważ jego stan zdrowia wynosi – 1 a Wojownika –2. Tu pojawia się pytanie! Czy to jest sprawiedliwe że wojownik który całe życie walczy jest słabszy od maga?

Mam dla tego małe rozwiązanie. Ostatnio na sesji jeden z wojowników padł od ciosu krytycznego. Powiedziałem mu żeby wykonał rzut na inteligencje. Wyrzucił 03. Powiedziałem mu w tajemnicy że kiedyś był w podobnej sytuacji w młodości i że musi sobie przypomnieć co wtedy zrobił. Ponowny rzut na INT i sobie przypomniał. I tak wyszedł z tej sytuacji.

Niekiedy mag może wykorzystać swoją przeszłość. Kiedy był uczniem czarodzieja zapewne wiele razy mył naczynia, gotował dla swego mistrza itp. Tak więc kiedy znajdzie się w sytuacji kiedy trzeba np. coś ugotować warto pomyśleć o tym że gdy był uczniakiem to robił to wiele razy.

Inny przykład to Ranger. Człowiek z lasu lub ze wsi, wiele razy przebywał w lesie, niektórzy z nich dobrze strzelają z łuku lub tropią zwierzynę. Rzeczą głupią jest dla mnie gdy taka osoba zgubi się w lesie ot tak. Lub np. pasterz nie może wytropić jakiegoś zwierzęcia powiązanego z jego zawodem. Podobnie Łotry wiele razy kradły lub grały w karty. Zapewne taki Łotr zna sztuczki szulerskie i może je wykorzystywać w karczmach lub gdzie indziej.

Zwracajmy też uwagę na rasę postaci. Krasnolud urodzony w górach zapewne będzie się znał trochę na górach. Co mieszka w danym miejscu, w czym można kopać, jakie są tu minerały. Elf zapewne zna się na roślinach, halfing na gotowaniu. Jest wiele przykładów ja podałem niewiele z nich.

Pragnę przypomnieć o uprzedzeniach rasowych. Elfy i krasnoludy nie darzą do siebie przyjaźnią to wie każdy z nas. Ale jest również jedna rzecz której krasnale nie na widzą, gobliny to powinien wiedzieć każdy MG. Wielu MG których znam nie zwraca uwagi na to że elf i krasnolud to najlepsi przyjaciele. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Ale pamiętajmy o rzeczach które wymieniłem powyżej. Zachęcam do ich stosowania.

Xsary

Krótka historia długich poszukiwań

Role Playing Game (czyli gra z podziałem na role) pojawiła się już dawno, praktycznie w czasach tolkienowskich, ale swoją właściwą formę (przyjmując, że RPG może przyjmować właściwe formy…) uzyskała razem z nastaniem komputerów domowych.

W tym miejscu spotkam się, z pewnością, z atakiem graczy RPG nie korzystających w ogóle z komputera i od razu usprawiedliwiam swoją wypowiedź: Nic, ale to nic, nie zastąpi atmosfery jaka panuje podczas tradycyjnej sesji RPG i innych karcianych batalii – żadna maszyna. (Korzystając z okazji, pozdrawiam całą drużynę uczelnianych graczy Warhammera). Obecność jednak komputera wprowadza do świata magii i miecza nowe czynniki – nieprzewidywalność oraz element losowy i „szybko obliczeniowy”, co znacznie urealnia przebieg gry. Pozbycie się właśnie tego ciężaru matematycznego jest znacznym ułatwieniem i można wtedy skupić się już całkowicie na konkretnej fabule.
Minusem komputerowych RPG-ów jest, podobnie jak w sytuacji książka-ekranizacja książki, narzucony obraz twórców. I to zarówno pod względem wizualnym jak i dźwiękowym. Mimo to, właśnie dzięki elektronicznym wydaniom RPG, gry tego typu zdobyły sobie dzisiejszy rozgłos i uznanie.
Z uznaniem tym, zresztą jak i z wszystkimi innymi dyscyplinami, bywa różnie – kwestia osobistych upodobań…
Od czego jednak się zaczęło? Pominę etap rozwoju karcianego i słownego a zacznę od MUD-ów. To w MUD-ach (grach tekstowych) po raz pierwszy zastosowano nieliniową fabułę, a więc gra nie miała określonego jednego zakończenia, lecz kilka, w zależności od dokonanych wyborów gracza. MUD-y pojawiły się na pierwszych komputerach osobistych (Spectrum, Atari, Commodore, Amiga), jako proste programy tekstowe, wprowadzające gracza za pomocą komunikatów w fabułę gry.
Później nadszedł czas na eRPeGi wykorzystujące graficzne i muzyczne możliwości ówczesnych maszyn. I tu nastąpił przełom. Starzy wyjadacze pamiętają zapewne długie godziny spędzone przy „Elvirze”, a później z nastaniem Amigi na dziesiątkach świetnych eRPeGów potrafiących przykuć do monitora na całe noce. To Amiga „wypromowała” ten rodzaj gier.
Skupiając się na ewolucji jaką prze-chodziły RolePlay-e Amigi, możemy zauważyć, że platforma ta stała się w ogóle protoplastą dzisiejszych gier na PC.
Najpierw gry z tzw. grafiką skokową (Eye Of The Beholder, Dungeon Master, Ishar, Black Crypt, Blade Of Destiny…) wprowadziły realizm FPP (First Person Perspective), czyli widok oczyma bohatera. Potem do głosu doszła grafika wektorowa (Legends of Valour), z „płynnym” przesuwem obrazu. W tym miejscu następuje rozłam – firma id Software wypuszcza Doom’a (1993) i powstają (jakże popularne dziś) shootery – gry na zasadzie „zabij ich wszystkich”.
RPG jednak nie zatrzymało się w tym miejscu i ewoluowało dalej. Na wektorowe wieloboki nałożono tekstury. Później doszedł do głosu rendering i… gry przestały być już takie jak dawniej.
Dziś RolePlay-e dzielą się na kategorie i podkategorie: Pierwszy podział, ze względu na czasowe umiejscowienie fabuły, dzieli gry na typowe krucjaty magii i miecza, czyli przeszłość (np. Baldur’s Gate) oraz na tzw. CyberRPG – RolePlay-e dziejące się w przyszłości (np. Fallout). Ponadto istnieje także podział uwzględniający perspektywę z jakiej widzi grę sam gracz (First Person Perspective, rzut izometryczny, Third Person Perspective, oraz, bardzo rzadko już dziś spotykane, rzuty 2D). Dalszy podział uwzględnia fabułę: liniową, wielowątkową, cykliczną, lub tzw. fabułę programowalną.
Ewolucję wieńczą gry coraz bardziej wyłamujące się z korzeni RPG – czyli przygodówki/RPG i strategie/RPG. To gry które istniały od zawsze, ale z RPG czerpały najwartościowsze soki. Gry te posiadają elementy RPG, ale zrezygnowano w nich z klasycznych cech (np. magia, rozgrywki turowe) na rzecz prostoty „obsługi” gry.
Od kilku lat nie wdrożono nowej kategorii RPG, a zaczęto wręcz wracać do poprzednich rozwiązań. Bardzo popularne są dziś gry posiadające rzut izometryczny z enginem (silnikiem programowym) pozwalającym uruchamiać nowości na stosunkowo starym sprzęcie. Jaka jest więc przyszłość RolePlay-ów? Zdecydowanie skieruje się ona w stronę multisesji sieciowych. Praktycznie każda nowa gra tego gatunku posiada już opcję Multiplayer’a. Czyżby więc RPG zmierzało znów w kierunku kontaktów bardziej międzyludzkich?
Zasada jest prosta: maszyna, choć wiernie odgrywająca powierzone jej role, nie zastąpi naturalnych reakcji ludzi. Wyobraźnia ma tą przewagę, że nie potrzeba jej programisty do tworzenia utopijnego świata, a jedynie wolny wieczór, kilku znajomych, ołówek, kartkę i parę litrów kawy… Może właśnie dzięki Internetowi uda się skutecznie połączyć zalety obliczeń komputerowych z realnością gier klasycznych.
Mimo długich poszukiwań, nie dotarłem jeszcze do mojej Mekki, jeśli chodzi o idealny gatunek RPG. Fakt faktem, nowe eRPeGi mają świetnie dopracowaną grafikę i zwalającą z nóg muzykę, ale i tak lubię zajrzeć czasem do starych amigowskich światów magii i miecza. Bo ten akurat rodzaj gier, w przeciwieństwie do wszystkich innych, na pierwszym miejscu stawia klimat, a dopiero daleko później głębię kolorów i rozdzielczość.
Jedno jest pewne, nieprędko szukać przestanę.

Sylwek Wróbel
orth@drachenfels.pl