[Sala Tronowa. Wszystko tak jak poprzednio, na przeciw wejścia lustro, na środku pomieszczenia tron. Drzwi nie do końca się zamykają w związku z uszkodzonymi zawiasami. Do pomieszczenia wkracza chwiejnie Wilhelm. Przystaje, podpiera się o ścianę. Idzie parę kroków, przystaje przy tronie, potrząsa głową.]

[Wilhelm] [ledwo słyszalnym głosem] Cholerna kislevicka wóda…

[Podchodzi zataczając się, do kapliczki Khorne’a, boga krwi, znajdującej się przy jednej ze ścian. Unosi, nieomalże w rytualny sposób, leżącą tam misę wypełnioną krwią nad głowę. Szepcze modlitwę.]

[Wilhelm] [szeptem] Niech mnie do cholery przestanie głowa mordować i niech ktoś zakotwiczy wreszcie tę przeklętą łajbę.

[Demon wylewa sobie na głowę zawartość misy. Mrugnąwszy parę razy odrzuca naczynie i podchodzi do lustra. Wyjmuje z kieszeni jedwabną chusteczkę i misternie ociera z twarzy krew.]

[Wilhelm] [do siebie] No dobrze, przestało bujać. Na czym to ja stanąłem… A tak, ratowałem swoje jestestwo. [z zamyśleniem] Morale trochę podłamałem, ale to chyba nie wystarczy żeby się odczepili. Hm, hm. A może by tak zasięgnąć rady? Ale, u kogo…
[Lustro] [chłodnym szeptem] Najlepiej u jakiegoś słynnego wodza. Takiego, który coś już wygrał, coś tam podbił…
[Wilhelm] Słusznie, słusznie lustereczko. Skontaktuj mnie proszę z Juliuszem Cezarem…
[Lustro] Tym sprzed kilkunastu wieków? Samozwańczym imperatorem?
[Wilhelm] Nie, z pastuchem ze Smoczego Krocza Górnego.
[Lustro] Szukam…

[Na powierzchni lustra pojawia się chmura, która po chwili rozwiewa się. W lustrze ukazuje się twarz człowieka w średnim wieku z liśćmi laurowymi na skroniach.]

[Cezar] Kto przerywa mój odpoczynek?
[Wilhelm] Ave Cezar, przepraszam, że budzę, ale, ja na śmierć idący, potrzebuję rady.
[Cezar] [z dumą w głosie] W czym Cezar może ci pomóc chłopcze?
[Wilhelm] Nie owijając specjalnie w bawełnę jestem sam w twierdzy oblężony przez wojska imperialne.
[Cezar] To mi coś przypomina…
[Wilhelm] Tak?
[Cezar] Kiedy podbijałem Galię…
[Wilhelm] E, że co?
[Cezar] Dzisiejszą Bretonię, ignorancie, nie przerywaj. Zebrałem, więc na tę wyprawę całą potęgę mojego imperium. [z egzaltacją] Niezwyciężona siła miażdżąca wszystko na swej drodze…
[Wilhelm] Dobrze, dobrze, bez epickich wstawek, puenta.
[Cezar] Podbiłem całą Galię… Całą z wyjątkiem jednej małej wioski…
[Wilhelm] O, to brzmi ciekawie. Dlaczego akurat tej wioski nie udało ci się podbić?
[Cezar] Gdyż mieli druida, który sporządzał magiczny napój, który zwielokrotniał siłę galijskich wojowników…
[Wilhelm] [z poirytowaniem] Julek, czy ja wyglądam jak cholerny szaman, cholernej wioski, pełnej cholernych wieśniaków? Jak cię sztyletowali, to chyba dostałeś cios w okolicę mózgu…
[Cezar] Ale im się udało, a ciebie zaraz zetrą w proch…
[Wilhelm] To świadczy tylko i wyłącznie o tobie! Lustro, wyłącz palanta…

[Powierzchnia lustra znowu staje się gładka.]

[Lustro] I co teraz?
[Wilhelm] Podczas rozmowy z tym błaznem wpadł mi do głowy pomysł… Jest na tyle szalony, że może się udać.
[Lustro] Mianowicie?
[Wilhelm] Zobaczysz…

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4342
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3739
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3263
5 BookOfRats 1 MB 3203

Najwyżej oceniane materiały