[Oczom widowni ukazuje się dziedziniec zamkowy, na którym wsparty o miotłę stoi Wilhelm. Sądząc po jego spojrzeniu stara się zabić kurz wzrokiem. Po chwili ziewa i przymyka oczy. Nagle rozlega się “O Fortuna”, która rozbudza Wilhelma i z zamku wychodzi Konstant Drachenfels.]

[Konstant Drachenfels] Wilhelm!
[Wilhelm] [udając, że zamiata] Panie?
[Konstant Drachenfels] Wilhelm, boli mnie w krzyżu.

[Demon blednie. Przełyka powoli ślinę. Odrzuca miotłę. Wyjmuje zza pazuchy żelazną czapkę (dziwnym trafem przypominającą niemiecki hełm z drugiej wojny światowej), zatyka uszy, zamyka oczy i kuli się.]

[Konstant Drachenfels] [dając słudze od niechcenia kopniaka, po którym ten ląduje na twarzy] Co ty wyprawiasz?
[Wilhelm] [wstając i otrzepując się, przestraszonym głosem] Biorąc pod uwagę, że ostatni raz bolał pana krzyż, gdy schrzaniły się bramy chaosu powodując międzyświatowy kataklizm, przygotowuję się na zagładę świata.
[Konstant Drachenfels] Nie będzie żadnej zagłady świata dopóki ja tego sobie nie zażyczę. Przestań się wygłupiać i przynieś mi maść na reumatyzm. To przez tę cholerną wilgoć, po śniadaniu ewaporuję żywiołaka wody.

[Nagle odzywa się dudniący głos.]

[Kamil] [ze studni] To nie ja! Słowo! [po chwili] Już nie będę mokry! O, pan patrzy, już schnę!

[Nagle słychać pukanie do bramy zamkowej, a Konstant Drachenfels chwyta się za plecy. Wilhelm widząc to ponawia rytuał z hełmem, uszami etc.]

[Konstant Drachenfels] [znowu pomagając sobie butem] Zobacz kto to.
[Wilhelm] Boję się!
[Konstant Drachenfels] [przez zęby] Jak zaraz nie podejdziesz do tej cholernej bramy, to dopiero [z naciskiem] będziesz się miał czego bać.

[Wilhelm niechętnie podchodzi do małych drzwiczek w bramie.]

[Wilhelm] [niepewnie] Kto tam?
[Klara] [dziecięcym, dziewczęcym głosem] Klara!
[Wilhelm] [zaskoczony] Kto?!
[Klara] Klara. Przyszłam do wujka.

[Demon otwiera drzwiczki. Ukazuje się w nich mała dziewczynka w ładnej, lawendowej sukience i ślicznych pantofelkach. Ma kręcone blond włosy, uśmiechniętą buzię i lekko spiczaste uszy.]

[Wilhelm] E, to chyba…
[Klara] [patrząc za plecy Wilhelma, radośnie] Wujek Konstant!!!

[Dziewczynka mija zaskoczonego demona i podbiega do nie mniej zaskoczonego Czarnoksiężnika.]

[Konstant Drachenfels] [skołowany] Co to ma znaczyć, kim ty jesteś?
[Klara] [radośnie] Jestem Klara! Przyjechałam w odwiedziny! [podając Konstantowi kopertę] Oto list od tatusia!

[Drachenfels bierze do ręki kopertę, wyjmuje z niej list i czyta na głos. W międzyczasie podchodzi do niego Wilhelm.]

[Konstant Drachenfels] “Drogi Konstancie. Pomimo, iż ostatnimi czasy nie pałamy do siebie wielką sympatią, nie wydaje mi się, aby musiało się to koniecznie odbijać…” Bla, bla, bla… “Córka się nudzi…” bla, bla, bla… “Ma dosyć lasu i zwierzątek. Nie pomógł nawet zakup kucyka…” Bla, bla… “Wysyłam ją więc do Ciebie na trochę. Myślę, że będziecie się świetnie bawić! Gorąco pozdrawiam Kain Godfellow.” Że co?!!!
[Wilhelm] Herr Kain ma córkę?!
[Klara] Tak, to ja! Bardzo się cieszę, że…
[Konstant Drachenfels] [pstrykając palcami] Krazanatar Viren!

[Dziewczynka znika.]

[Wilhelm] Teleportacja?
[Konstant Drachenfels] [chłodno] Niech się sam zajmuje swoim bachorem.

[Nagle dziewczynka ponownie się pojawia.]

[Konstant Drachenfels] [do siebie z irytacją] Kain… [pstryka palcami]

[Dziewczynka znika, ale momentalnie znów pojawia się.]

[Klara] [chichocząc] Tata mówi, że może tak długo.
[Konstant Drachenfels] Tak? to zobaczymy, czy pamięta czar Rezurekcja…

[Wielki Czarnoksiężnik materializuje w dłoni kulę czarnej energii, którą następnie rzuca w kierunku Klary.]

[Klara] [otworzywszy szeroko błękitne oczy] O! Zabawa!

[Dziewczynka odbija kulę energii dłonią w kierunku Wilhelma. Demon pada rażony olbrzymią siłą i lekko dymi.]

[Wilhelm] [z podłogi, cicho] Ał…
[Klara] Teraz ja!

[Dziewczynka ku zaskoczeniu Konstanta materializuje na dłoni kulę błękitnej energii i rzuca ją w kierunku Konstanta. Czarnoksiężnik ruchem dłoni odbija ją… w Wilhelma.]

[Wilhelm] [dymiąc mocniej, a na dodatek w dwóch kolorach, ciszej] Ał.
[Klara] Remis! Gramy dalej?
[Konstant Drachenfels] [zakasując rękawy] Tak… gramy.

[Nagle w tle rozbrzmiewa odgłos tysiąca demonicznych trąb, przechodzących w jedną wielką kakofonię dźwięków i demonicznych ryków. Wicher zaczyna wiać, niebo czernieje, a w powietrzu gromadzą się eteryczne postaci potępionych dusz. Wielki Czarnoksiężnik unosi się nieznacznie w powietrzu, a jego oczy rozświetla krwawa czerwień.]

[Klara] [lekko onieśmielona, ledwo utrzymując się na nogach z powodu wichury] Woooow.

[Pioruny zaczynają uderzać w monumentalną sylwetkę Drachenfelsa, a ten kumuluje energię w swych dłoniach.]

[Konstant Drachenfels] [głosem tysiąca potępionych dusz] Hagara! [pojedyncze kawałki kamiennego dziedzińca poczynają odrywać się od podłoża] Kerozah! [żywiołak w popłochu ucieka ze studni, przerażony Wilhelm ofiarnie próbuje odczołgać się na bok] Namaran!

[Nagle wszystkie dźwięki w niesamowity sposób milkną, Klarze rozszerzają się źrenice, po czym uderza w nią wiązka energii wypływająca wprost z dłoni czarnoksiężnika. Dziewczyna niknie w olbrzymim leju pouderzeniowym. Chwilę później pogoda wraca do normy, Drachenfels opada na dziedziniec. Wilhelm otrzepuje się i wstaje.]

[Wilhelm] [do siebie] Kame Hame, biacz…
[Konstant Drachenfels] [beznamiętnie] K.O.

[Nagle ku ich niesamowitemu zdziwieniu, z dna leja zaczyna dobiegać radosny śmiech. Po chwili Klara, która nie ma nawet jednego zadrapania, wylewitowuje z leja i staje na przeciw Czarnoksiężnika.]

[Klara] [wesoło] Brawo, wujku, tak jeszcze nie umiem. [podaje Drachenfelsowi dłoń]

[Konstant Drachenfels z lekko nieobecnym wzrokiem, podaje dziewczynce dłoń.]

[Klara] Wiedziałam, że nie będę się tu nudzić. [ruszając w kierunku zamku] Możemy zjeść śniadanie? Jestem głodna.
[Wilhelm] [rozpaczliwym głosem] Panie i co teraz?
[Konstant Drachenfels] [otrząsając się] Jak “co teraz”, baranie? Podaj śniadanie.

[Od autora: pomysł na akt sponsorują forumowicze DT, którym niniejszy akt jest dedykowany]

autor: Aradesh

Przeczytaj informacje na temat wysyłania materiałów

Wynik rzutu:

Najczęściej pobierane materiały

# Plik Rozmiar pliku Pobrania
1 karta postaci 3 MB 4340
2 karta 2ed drachenfels 3 MB 3738
3 altdorf_night 4 MB 3606
4 Zapłata 54 KB 3262
5 BookOfRats 1 MB 3201

Najwyżej oceniane materiały